Zasady. Jak nie działają regulaminy.

Każdy z miłośników literatury ma w pamięci kilka tytułów, zaliczanych do obowiązkowych, a jakimś cudem jeszcze nieprzeczytanych. Właśnie ubyła mi z tej listy ważna pozycja. Irvinga poznawszy wcześniej przez „Świat według Garpa”, sięgnąłem po najgłośniejszą jego powieść, oczekując solidnej lektury. Nie zawiodłem się, lecz wiele u mnie autor nie zyskał. Ugruntowanie dobrego poziomu zasługuje jednak na uznanie.

📖📖📖

”Regulamin tłoczni win” opowiada historie, które na pewno się nie zdarzyły, lecz granica irracjonalizmu nie naciąga się zbyt mocno. Autor zarysował postaci lekko groteskowe, dające się lubić. Ameryka jako miejsce akcji bardzo tutaj pasuje, a fabuła lekko serializuje: można dać się wciągnąć w oczekiwanie na pomyślne rozwiązania losów bohaterów. Trzeba jednak oddać, iż portrety psychologiczne są niebanalne. Powieść trzyma poziom.
Wielką zaletą dzieła staje się obiektywizm. Irving unika stereotypowych, tanich ocen kwestii drażliwych, jak aborcja, podziały rasowe, majątkowe i religijne. Ze stronic wyłania się obraz Stanów Zjednoczonych jako kraju możliwości i wolności, o wiele lepszych, niż dzisiaj. II Wojna Światowa toczy się gdzieś w oddali, polityka zajmuje miejsce marginalne.

📖📖📖

Nie ma w „Regulaminie…” wielkich zwrotów akcji i napięć. Fabuła snuje się powoli, z przerwami, dosyć przewidywalnie. Jeśli za główny wątek uznamy sprawę stosunku do aborcji, to nasuwa mi się myśl, aby książkę przeczytali ludzie w ten spór zaangażowani. Pozwala ona na pewne rzeczy spojrzeć spokojnie, z dystansem: wszak opisuje problemy rzeczywiste, lecz przez pryzmat ludzi i wydarzeń fikcyjnych. Autor wykonał tu kawał dobrej roboty.

📖📖📖

Polecając książkę, uprzedzić wypada miłośników wina, iż wbrew polskiemu tłumaczeniu tytułu, rozchodzi się tylko o cydr…

Tak czy siak – na zdrowie!

📖📖📖

Łukasz Klaś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *