Deszcz pada, forma blada. Bieżnia ociąga się z oddawaniem formy.

Było burzowo i nieprzyjemnie. Kiedy osiągamy wynik daleki od oczekiwań, zaczynamy poszukiwać przyczyn. Co zawiodło? Na ile zaważyły warunki, a ile nasza słabość? Po sobotnich zawodach biadam i ja. Forma niby nie najgorsza, a rezultat słaby. Na Hermesa! Czegoś brakuje… 🍀🍀🍀 Mitingi Warsaw Track Cup oferują amatorom możliwość sprawdzenia na dystansach od 1000 do 5000 czytaj dalej »

Weterani.

WTC ma rozmach i gest. Wiekowo…? Nazwa bezpośrednio nie zmienia cech podmiotu, lecz może wpływać na jego postrzeganie. W końcu nawet pozory się liczą. A w kwestiach delikatnych ( wg RODO: danych wrażliwych) warto wykazać się empatią, aby uniknąć niezadowolenia uczestników… Jakoś jednak grupę wiekową trzeba nazwać! W rezultacie Agnieszka stała się weteranem i to czytaj dalej »

Tartanowanie.

Rozpoczęliśmy sezon na bieżni, startując w mitingu Warsaw Track Cup na stadionie Orła. Rzeczywistość post-epi okazała się tu podobna do innych okoliczności. Organizatorzy zastosowali trochę obostrzeń, mniej lub bardziej racjonalnych; niewiele się zmieniło w stosunku do poprzednich edycji. Przeżyliśmy spokojnie, tak jak w innych dziedzinach. Naród się przyzwyczaja i wszystko idzie sprawnie, tylko czasem z czytaj dalej »

Sprint.

Bieg na 100 metrów mężczyzn stanowi dla wielu kulminacyjny punkt Igrzysk Olimpijskich. Trwa dziesięć sekund. Jest się o co bić. Dla mnie to zbyt słaba pokusa, lecz Agnieszka poczuła zew sprintu i zapisała się z miejsca na Warsaw Track Cup. Widocznie ten upał inaczej działa na niewiasty. A po co oni w ogóle tę setkę czytaj dalej »

Zew tartanu.

Impreza z cyklu Warsaw Track Cup zawędrowała na praski brzeg stolicy, skupiając żądnych szybkości biegaczy na stadionie Orła. Posłuszni wezwaniu pomarańczowej, sprężystej ścieżki, stawiliśmy się na obiekcie, goszczącym kiedyś sławy światowej lekkiej atletyki. To tutaj onegdaj śmigali polscy reprezentanci, a rodzimy młot (Anita!) latał daleko. Dla startujących zazwyczaj w długodystansowych biegach ulicznych i przełajowych amatorów, czytaj dalej »

Lubię poniedziałki… po nocce naWTC!

Rekreacyjno treningowy bieg charytatywny na WTC sobotnią, wieczorową porą. Takie szuraństwa to się kocha bezwarunkowo. Przyświecał nam szczytny cel, który udało się zrealizować, napychając puszki dla małej Marcelinki aż po dekiel. Brawo!!! A spotkanie z tyloma wspaniałymi ludźmi na leśnych ścieżkach Wieliszewa pozostanie na długo w pamięci. Pomyślcie, jaka wyborna musiała być atmosfera, że nawet czytaj dalej »