Ostro w górę.

Lubię takie poniedziałki. Podbiegi, standardowo wchodzące w skład treningu, odbywamy zwykle na krótkich odcinkach dostępnych w mieście. Warszawa nie oferuje zbyt dużego wyboru! Mieszkańcy Tarchomina najczęściej ćwiczą na chodniku wspinającym się wiaduktem mostu Marii Skłodowskiej-Curie. Nuda… Z tym większym zapałem, wykorzystując wielkanocowanie krakowskie, wyruszam katować się w góry. Potrzebuję krótkości, stromości i dogodnego dojazdu; ergo czytaj dalej »

Szczebel.

Wybraliśmy się z tatą na Szczebel. Góra kusi bliskością od Krakowa – dojeżdżamy, nie łamiąc przepisów, w 45 minut. Oczywiście, zakładając brak korków. A wysokość oferuje całkiem przyzwoitą – 976 metrów nad poziom morza. Startujemy z przełęczy Glisne, skąd prosto na wierzchołek prowadzi zielony szlak. Szczyt ów, należący do Beskidu Wyspowego, nastręcza się dla mnie czytaj dalej »