Z przytupem, zagraliśmy se rock. Bieg Wojciechowy nad Narwią.

Serock powitał nas słońcem zza chmur i niezdecydowanym nadnarwiańskim wietrzykiem. Od rana z rynku startowały kolejne biegi, pięknie świadcząc o rozmachu organizatorów. Po dzieciach i młodzieży przyszła kolej na nas; a że nadeszło południe, to i temperatura wzrosła. Stało się jasne, iż trochę potu trzeba będzie na tej dyszce wylać. Trasę poznaliśmy rekonesansem tydzień wcześniej. czytaj dalej »

Podium podwójne; jest forma.

Mocno zaczynamy właściwy sezon: Agnieszka druga, a ja dobiegam trzeci na asfaltowej piątce przy Centrum Olimpijskim. Dziewiąty już bieg Korony Himalajów poświęcony był Annapurnie i wspinającym się na tej górze. Dobra pogoda zachęciła do rywalizacji kilkadziesiąt osób. Kibicowała nam i wręczała nagrody Kinga Baranowska, zdobywczyni dziewięciu ośmiotysięczników. Ostatnio pojawiły się ponownie bardzo duże wątpliwości, czy czytaj dalej »

Nadciąga nieco dziwna majówka. Nie dajmy się nudzie.

O tym, że tegoroczna magiczna trzydniówka nie przebiegnie normalnie, wiemy od kilku miesięcy. Już wczesną wiosną prysły nadzieje, iż covid – czytaj: obostrzenia – zwiną się do tego czasu, zatem o pełnej swobodzie można zapomnieć. Niemniej nieświęte triduum Pracy, Flagi i Konstytucji zawsze kojarzy się z radosnym czasem wolnym, spędzanym na świeżym powietrzu. Biegacze mieli czytaj dalej »

Wyśnieżenie do cna. Wielomgnienia torowania z pasją.

Zapowiadali na koniec tygodnia wielkie opady: niżej deszczu, wyżej śniegu. Nie pomylili się. W górach leciał z nieba biały puch, pokrywając krajobraz warstwą bardzo, bardzo rzetelną. Pragnący wyruszyć na szlaki, musieli liczyć na przetarcie, lub samemu mocno się napracować. Wyruszyłem i ja, biorąc za cel Kudłoń, górujący nad Lubomierzem. ❄️❄️❄️ Na mapie trasa z Rzek czytaj dalej »

Wycof.

Zachęcony zdobyciem Wołowca w warunkach zimowych, wybieram kolejne tatrzańskie cele. Zdecydowałem się na Starorobociański Wierch, panujący z wysokości 2167 m npm nad polską częścią Tatr Zachodnich. Porównywalna trudność (a raczej – łatwość) szlaku, w połączeniu z dość dobrą prognozą pogody, sprawiły, iż optymistycznie oceniałem swoje szanse. Sukces wymaga pokory, pycha poprzedza upadek… Zaplanowawszy wyprawę starannie, czytaj dalej »

Ostro w górę.

Lubię takie poniedziałki. Podbiegi, standardowo wchodzące w skład treningu, odbywamy zwykle na krótkich odcinkach dostępnych w mieście. Warszawa nie oferuje zbyt dużego wyboru! Mieszkańcy Tarchomina najczęściej ćwiczą na chodniku wspinającym się wiaduktem mostu Marii Skłodowskiej-Curie. Nuda… Z tym większym zapałem, wykorzystując wielkanocowanie krakowskie, wyruszam katować się w góry. Potrzebuję krótkości, stromości i dogodnego dojazdu; ergo czytaj dalej »

Trening hybrydowy.

Użyta w tytule nazwa jest jednym z możliwych określeń. Inne miana: zmienny, kompaktowy, łączony i podobne też się nadadzą. Ćwicząc pilnie, wykuwamy formę przy pomocy konkretnych jednostek: interwałów, rytmów, skippingów, biegów ciągłych, etc. Dobieramy środki, prowadzące do realizacji założonych celów. Nudzą się? Pora to urozmaicić! Na końcowym etapie makrocyklu kilkumiesięcznego, do gry wchodzą treningi łączące czytaj dalej »

Tatrowanie zimą.

Porywam się na zimowe Tatry; trzeba wreszcie na drugie piętro zaglądnąć. Prognozy pogody są średnie, co wzmaga ostrożność. Tym bardziej, że wybieram się na wierchy i percie sam, mając tylko na odległość duchowe wsparcie Agi. Ona, biedactwo, musiała zostać w Warszawie. Mnie do Zakopanego dowożą siostra z tatą, którzy poczekają na parterze, wędrując w dolinach. czytaj dalej »

Koniec sezonu.

Sezon na morsowanie się kończy. Powoli wody tracą chłodek, nabierając niemiłego ciepła. Odejściu czegoś lubego zawsze towarzyszy smutek i nostalgia. Popatrzmy jednak na sprawy z optymizmem, lecząc nastroje. Naturalną koleją rzeczy finisz zimnych nurtów nie musi oznaczać strat; wręcz przeciwnie. Podobnie nudne bajdurzenia nie ograniczają się do moczenia tyłków w mroźnych toniach. Widzę zalety periodyzacji czytaj dalej »

Puszcza biegiem puszcza.

Postanowiliśmy sprawdzić w Puszczy Słupeckiej, co się dzieje z porami roku – w naturze. Teraz się wszystko miesza, porządek świata chwiejnie na nogach stoi. Ocieplenia, pandemie i bestie ze wschodu w przyrodzie burzą. Znane przysłowie góralskie powiada: w marcu jak w marcu – trzeba to organoleptycznie zweryfikować. Przy okazji zaliczamy długi, leśny bieg, łącząc miłe czytaj dalej »