Koziarz.

Ostatnią długą wycieczkę biegową na naszym obozie zaplanowaliśmy żółtym szlakiem przez Koziarz. Sęk w tym, iż kurs ten przecina w Łącku Dunajec, a przeprawa promem poza sezonem nie funkcjonuje. Kluczowym elementem planu stał się most. Musieliśmy zatem zacząć w Zabrzeżu, dołączając do właściwej trasy na przełaj, od zachodu. Na mapach, papierowych i sieciowych, sprawa nie czytaj dalej »

Biegacze opanowują góry.

Zdobywamy wielką górę Lubań, podążając zielonym szlakiem w górę, a czerwonym w dół. W sumie dystans wyniósł dwadzieścia kilometrów. Nie spotykamy żadnego turysty, byliśmy tam tylko my, para biegaczy. Następnego dnia obozu zataczamy wielki krąg, na 25 kilometrach, po szczytach Rogaczy, Radziejowej, Złomistego, Prehyby. Po trzech godzinach widzimy wreszcie człeka naprzeciw. „Ee, to chyba z czytaj dalej »

Lubimy Lubań.

Pora na zmianę gór, zatem ruszamy w Gorce. W bliskim sąsiedztwie naszego lokum wynosi się nad okolicę jeden z najwspanialszych szczytów tego pasma. Lubań flankuje je od wschodu, schodząc zboczami aż do Dunajca. Z wielu miejsc poprzednich eskapad podziwialiśmy ten szczyt, zatem liczymy na widoki powrotne szybkim sentymentem. Ruszamy wyekwipowani na lekko, na biegowo. Zostawiwszy czytaj dalej »

Niechyża Durbaszka.

Taką przebieżkę zaplanowaliśmy na obóz zawczasu: trasą półmaratonu Chyża Durbaszka. Na kwietniowym festiwalu Biegi w Szczawnicy cieszy się ta trasa niesłabnącym zainteresowaniem. Kto wie, może i my kiedyś staniemy w szranki? Spróbujmy zatem skosztować grani Małych Pienin u krańca zimy. Warunki mamy raczej wczesnowiosenne. Rozgrzawszy się żwawym truchtem do centrum Szczawnicy, wskakujemy do pustawego busa. czytaj dalej »

Pierwszy krok w górach.

*** Biegniemy ramię w ramię, stopniowo wspinając się wąwozowatą drogą. Nachodzi mnie nieodparte uczucie, iż dzieje się coś świetnego, jakiś czynnik smakowity, a na co dzień niespotykany. Przez chwilę błądzę po umyśle, ustalając źródło dobrostanu. Bieg? Powszechność nasza. Góry? Piękne, lecz używane często. Pogoda? Bywała lepsza. Las? Wszędy do niego uciekamy. Podłoże? No dopieroż mi, czytaj dalej »

Z Jurkerem na północ.

Scott Jurek, ultramistrz i celebryta, zabiera nas w podróż Szlakiem Appalachów, celując w pobicie rekordu prędkości. Wymaga to pokonania 3520 kilometrów w czterdzieści sześć dni. Trasa wiedzie górami wzdłuż Wschodniego Wybrzeża, a autor zdecydował się zaatakować ją z kierunku południowego ku północy; inni częściej wybierają wariant odwrotny. Towarzyszy mu małżonka jako wsparcie z samochodem-bazą. Ruszamy czytaj dalej »

A jak Ty spędzasz niedzielne poranki?.

Ponownie serdecznie zapraszamy Was na niespieszne, wspólne niedzielne wybieganie. Tym razem poszuramy w terenie omalże górskim, udając się na słynne falenickie wydmy. Long up and down! Start treningu: Falenica, Szkoła Podstawowa nr 124, ul. Bartoszycka 45/47. Godzina i termin pozostają standardowo: 9:00, 08.12.2019, niedziela. Słynie ten obszar z biegów górskich, zimą urządzanych. Nasze spotkanie może czytaj dalej »

W górę, na górę, pod górę.

Stajemy na starcie, grzecznie ustawiając się podług mocy w płucach i mięśniach. Tkwię w trzecim rzędzie i dzięki temu rozpościera się przede mną piętnaście metrów płaskiego terenu, stanowiące jedyny taki odcinek mej dzisiejszej drogi. Dalej trasa faluje, raz stając dęba, potem litościwie tylko małego dąbeczka gdzieniegdzie, by w kilku fragmentach dać prawdziwego dębiszcza. Patrząc wprost czytaj dalej »

Kicanie pod górkę.

W taki upał trudno zmusić się do biegania, a jeszcze dodając górki? Hopki, wzgórza, wzniesienia, stromości, jary, zbocza, pochyłości! Pot zrasza czoła, lecz trzeba, trzeba; przecież nie robimy tego dla przyjemności. ☺ Górski Bieg Zająca dał nam popalić. Początek trasy narysowano z zacięciem artystycznym, odwzorowując charakterystyczny kształt głowy szaraka; uszy prowadziły w dół. Potem pod czytaj dalej »

Na czym polega Falenica?

Przestraszonym nie-warszawiakom wyjaśniam czym prędzej: to nie groźna choroba ani indiański przyrząd do obcinania penisów. Podążawszy ze stolicy w kierunku południowo-wschodnim, kędy wille w przesławnym stylu świdermajer budują, spotkamy sympatyczny przysiółek, gdzie biegają… po górach. Tak. Falenica. Zarys trasy w rzucie poziomym przypomina choinkową gwiazdkę, w sam raz na czasie. Inni widzą tam rozgwiazdę, lub czytaj dalej »