Nudne góry biegacza.

Powszechnie wiadomo, iż wielu sportowców trenuje na wysokościach. Odwiedzają góry biegacze, kolarze, pływacy; piłkarze ostatnio rzadziej. Praktyka owa ma na celu poprawienie parametrów krwi, a co za tym idzie – wydolności. Choć postępują tak rzesze zawodników, kwestia nie jest jednoznaczna. Część fachowców powątpiewa w efekt przebywania i ćwiczenia w rozrzedzonym powietrzu. Znamy wyczynowców nie ruszających się z nizin, a osiągających wspaniałe rezultaty. Czy warto zatem?

🍀🍀🍀

Szczegółowo o fizjologii nie piszę, gdyż w sieci znajdziemy mnóstwo informacji na ten temat. Pewne sprawy są oczywiste i znane od lat. Jak zwykle w kwestiach treningowych, przewagę mają zawodowcy, dysponujący środkami do monitoringu wysiłku, oraz kasą na wyjazdy zagraniczne. Skromnemu amatorowi z nizin okołowarszawskich pozostają Beskidy. Tatry to – nomen omen – nieomal szczyt marzeń. A i tak niektórzy powiedzą, że nisko.

🍀🍀🍀

W Polsce infrastruktura dla biegaczy wysokościowych poprawia się. Dysponujemy trzema stadionami z tartanem: Karpacz (600 m npm, jak spod igły!), Szklarska Poręba (700 m npm), Zakopane (900 m npm). Wszysktie udostępniają dla amatorów, za niewielką opłatą, wynoszącą około 10zł/h. A górskie szlaki stoją otworem. Przy odrobinie wysiłku nawet wysoko w Tatrach znajdziemy ścieżki do szybszego szurania. Przykładem podam odcinek Grześ-Rakoń. A podbiegi czekają do wyboru, do koloru… Dodajmy, iż biegacze w górach nie wywołują już żadnego zdziwienia.

Trzeba jednak zaznaczyć, iż w tym temacie piętrzą się trudności. Albowiem najlepiej trenować powyżej 2000 m npm. I zaplanować przynajmniej miesiąc, albo i dwa, gdyż pierwszy tydzień przeznaczamy na adaptację. Alpy, nie mówiąc o Afryce i USA, są drogie. W Gruzji i Armenii infrastruktura uboga. A na końcu i tak nie wiemy, czy przyniesie nam to korzyść. I znów rodzi się pytanie: czy warto?

🍀🍀🍀

Dla mnie odpowiedź rysuje się jednoznacznie: jak się tylko da, w góry jechać! Choćby tylko na jeden trening się wybrać. Nie zaszkodzi, a może pomóc, stanowiąc urozmaicenie. No i dla zdrowia lepiej.

A Wasze zdanie?

Łukasz Klaś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *