Garwoliński bieg upalny: sukces na gorąco.

VIII edycja dyszki „Avon kontra przemoc – biegnij z nami w Garwolinie” natrafiła na upalną aurę. Pokonanie takiego dystansu w temperaturze ponad 30°C stanowi spore wyzwanie. A tu jeszcze trzeba się ścigać. Nie zważając na trudności Agnieszka podjęła wyzwanie; ja ściskałem kciuki w pracy. Trasa prowadziła leśnymi, utwardzonymi drogami, z kategorii: łatwy przełaj.

🍀🍀🍀

Bieganie w upale może być niebezpieczne dla zdrowia. Pamiętajcie o rozwadze. Szukamy cienia, dozujemy intensywność, nawadniamy się, osłaniamy głowę przed słońcem. Nade wszystko zaś miarkujemy tempo. Ambicja na zawodach jest rzeczą naturalną, lecz nie przesadzajmy: lepiej zająć dwie lokaty niżej, niż paść z udarem. Życiówki poczekają.

Po okresie covidowej smuty, imprezy wróciły. Ot, w ten weekend półmaraton w Białymstoku, dyszka w Legionowie, parkruny wróciły… Trzeba znów z lubością przebierać w ofertach. Kto mógł wiedzieć wcześniej, iż taki upał nadejdzie na garwolińskie zmagania? Dlatego gratulacje należą się wszystkim, którzy w skwarze południa ukończyli zmagania. Brawo!

🍀🍀🍀

Stawka kobiet stawiła się mocna, lecz Agnieszka walczyła dzielnie. Po lasach, piachach i wzgórkach dobiegła na metę jako ósma wśród kobiet. Gratulacje! Wynik ten dał również 2 miejsce w kategorii, a że nie dublowano podiów… Nasza wojowniczka stanęła na najwyższym stopniu i taką też otrzymała statuetkę. Oddajmy też sprawiedliwość sponsorowi, że sporo perfum wpadło w nagrodzie. I mnie się dostało coś. Pachnie ładnie.

Czas nie jest rewelacyjny, lecz zrozumiały w takich kondycjach: 50:10. Sezon się rozkręca, my wraz.

Za tydzień moja kolej.

🍀🍀🍀

Łukasz Klaś

2 thoughts on “Garwoliński bieg upalny: sukces na gorąco.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *