Planeta Kaukaz.

Kraina wciśnięta pomiędzy dwa morza, otoczona od wieków przez dwa mocarstwa – Turcję i Rosję – nieodmiennie fascynuje. Wojciech Górecki przemierza jej drogi, spotkanych ludzi przerzucając na karty książki. Ciekawie i barwnie prowadzi swoją opowieść, pozwalając mówić bohaterom i krzyczeć – faktom. Albowiem ponurą rzeczywistością tych terenów jest często wojna i przemoc. Kaukaz urzeka pięknem czytaj dalej »

Z przytupem, zagraliśmy se rock. Bieg Wojciechowy nad Narwią.

Serock powitał nas słońcem zza chmur i niezdecydowanym nadnarwiańskim wietrzykiem. Od rana z rynku startowały kolejne biegi, pięknie świadcząc o rozmachu organizatorów. Po dzieciach i młodzieży przyszła kolej na nas; a że nadeszło południe, to i temperatura wzrosła. Stało się jasne, iż trochę potu trzeba będzie na tej dyszce wylać. Trasę poznaliśmy rekonesansem tydzień wcześniej. czytaj dalej »

Okres startowy.

Minęły piękne i ekscytujące tygodnie ciężkich przygotowań, czas zacząć nudny sezon startowy. Na to czekają biegacze z niepolitycznym zacięciem rywalizacji. Wygrywać – poprawiać – ustanawiać – rekordować – staje się hasłem najbliższego okresu. Jak wykorzystać go najlepiej? Spróbujmy wycisnąć z potencjału maksimum efektu, racjonalnie planując i wytrwale realizując. Odrobinę szaleństwa też w tym zmieścimy. Do czytaj dalej »

Podium podwójne; jest forma.

Mocno zaczynamy właściwy sezon: Agnieszka druga, a ja dobiegam trzeci na asfaltowej piątce przy Centrum Olimpijskim. Dziewiąty już bieg Korony Himalajów poświęcony był Annapurnie i wspinającym się na tej górze. Dobra pogoda zachęciła do rywalizacji kilkadziesiąt osób. Kibicowała nam i wręczała nagrody Kinga Baranowska, zdobywczyni dziewięciu ośmiotysięczników. Ostatnio pojawiły się ponownie bardzo duże wątpliwości, czy czytaj dalej »

Nienudne suche bagno. Dźwięki z otchłani.

Mając w planie treningowym bieg spokojny, podejmujemy w niedzielę jedyną słuszną decyzję: wyjeżdżamy za miasto, w przyrodę. Wybór pada na wieliszewską trasę terenową na Uroczysku Bagno. Znamy piękno tych terenów oraz staranne przygotowanie ścieżek dla chcących aktywnie spędzać czas: rowerzystów, turystów, kijkarzy i ludu szurającego. Dwa rejony opisywaliśmy już na blogu. Zapraszamy w trzeci. 🍀🍀🍀 czytaj dalej »

Nadciąga nieco dziwna majówka. Nie dajmy się nudzie.

O tym, że tegoroczna magiczna trzydniówka nie przebiegnie normalnie, wiemy od kilku miesięcy. Już wczesną wiosną prysły nadzieje, iż covid – czytaj: obostrzenia – zwiną się do tego czasu, zatem o pełnej swobodzie można zapomnieć. Niemniej nieświęte triduum Pracy, Flagi i Konstytucji zawsze kojarzy się z radosnym czasem wolnym, spędzanym na świeżym powietrzu. Biegacze mieli czytaj dalej »

Nudna piątka jednoszczytowa na szybko. Kąpiel w śniegu.

Mając do dyspozycji niewiele czasu – między śniadaniem, a meczem – wybieram trasę krótką, na górze pobliskiej. Ciecień leży pół godzinki od Krakowa, rzut kamieniem za Wieliczką. Pomyślcie, szczyt, do którego nie dojeżdża się nieśmiertelną Zakopianką! Przestało padać, a temperatura podskoczyła do 10°C w mieście; jakie warunki spotkam nieco wyżej? Niespodzianki zawsze dodają kolorytu wyprawom, czytaj dalej »

Zasady. Jak nie działają regulaminy.

Każdy z miłośników literatury ma w pamięci kilka tytułów, zaliczanych do obowiązkowych, a jakimś cudem jeszcze nieprzeczytanych. Właśnie ubyła mi z tej listy ważna pozycja. Irvinga poznawszy wcześniej przez „Świat według Garpa”, sięgnąłem po najgłośniejszą jego powieść, oczekując solidnej lektury. Nie zawiodłem się, lecz wiele u mnie autor nie zyskał. Ugruntowanie dobrego poziomu zasługuje jednak czytaj dalej »

Wyśnieżenie do cna. Wielomgnienia torowania z pasją.

Zapowiadali na koniec tygodnia wielkie opady: niżej deszczu, wyżej śniegu. Nie pomylili się. W górach leciał z nieba biały puch, pokrywając krajobraz warstwą bardzo, bardzo rzetelną. Pragnący wyruszyć na szlaki, musieli liczyć na przetarcie, lub samemu mocno się napracować. Wyruszyłem i ja, biorąc za cel Kudłoń, górujący nad Lubomierzem. ❄️❄️❄️ Na mapie trasa z Rzek czytaj dalej »

Astronomiczne bieganie.

Na szlaku moich biegowych peregrynacji górskich napotykam ciekawe miejsca i obiekty. Obserwatorium stanowi ciekawy cel wycieczki. Astronomię uważam za najważniejszą z nauk, skupiającą w sobie wszystkie inne. Kosmos fascynuje i kusi, czasem wręcz przeraża. Podziwiam ludzi, którzy fachowo go badają, trochę im zazdroszcząc. Nie przepuszczam okazji, aby choć trochę poznać ich pracę. Składa się zatem czytaj dalej »