Zaproszenie na Ultra Hańczę.

Wybraliśmy się do Suwalskiego Parku Krajobrazowego łyknąć powietrza testując trasy, którymi za tydzień pobiegnie kilkuset śmiałków na dwóch dystansach: Ultra Hańcza 63 km oraz Turtul Trail 28 km.

Kwaterą stanęliśmy w miejscu szczególnym – tam, gdzie rzeka Czarna Hańcza wypływa z najgłębszego polskiego jeziora.

Akwen Hańczy zachwyca malowniczymi brzegami oraz soczyście granatową barwą wody. Według słów naszego gospodarza, w samej zatoczce u ujścia jest dosyć płytko, lecz dalej podwodnym urwiskiem odpadają na dno ściany, aż do stumetrowej otchłani. Morsując, przezornie trzymaliśmy się blisko przystani.

Ruszywszy na tuptanie, nasze zainteresowanie skupiliśmy na krótszym dystansie, z którym przyjdzie nam się zmierzyć; stanowi on także część większej pętli. Teren zaskoczył nas pofałdowaniem; organizatorzy skrzętnie skorzystali z działalności tego zbója lodowca, oferując hojnie startującym hopki, górki, wzgórza, wzniosłości, garbki, wypukłości, a nawet schody!

Dziękujemy, marudząc i złorzecząc w duchu, z przyjemnością skorzystamy.

Nawierzchnia za to w większości ściele się twardym, wygodnym duktem. Znajdzie się i odrobina mojego ukochanego asfaltu.

Ogólnie trasę oceniamy na średnio trudną i tylko pobłądzić łatwo, gdyż rozstajów spotykamy bez liku. Miejmy nadzieję, że oznakowanie taśmami pozwoli nie zgubić się najbardziej roztrzepanym.

Na Suwalszczyźnie nowe styka się ze starym. Symbolicznie wygląda wiekowy wiatrak zbożowy w sąsiedztwie swych młodszych braci: ogromnych trójskrzydłych wirników z turbinani. Aga mówi, że psują one krajobraz i chyba ma rację.

Przyrodniczo, cóż Wam będę mówił: cuda, nawet teraz, gdy wegetacja jeszcze nie ruszyła. Przyjeźdźcie koniecznie. Nie zbaczając ze szlaku oglądamy naturę: tu młaka, tam tama bobrów i żeremie; sarny śmigają, głazów polodowcowych setki. I ptaki się do godów gotują; z ciekawszych obserwowaliśmy czajki, gągoły i łabędzie krzykliwe, a żurawie, skowronki i boćki na każdym kroku.

W okolicy natkniemy się na ślady tajemniczych Jaćwingów, exemplum: nazwa Hańcza wywodzi się z ich języka. Można też podumać nad starymi cmentarzami i świątyniami kilku religii. Zachwyciła nas Molenna staroobrzędowców, stojąca przy trasie biegu.

Przestrzenie, łąki i pola rozciągają się szeroko. Czas płynie spokojnie i nawet wiejskie burki i byczki jakieś nienapastliwe.

Z niecierpliwością czekamy na zawody, trzymajcie kciuki. Szersze informacje znajdziecie na stronie www.kierunekultra.pl.

Serdecznie polecamy Ultra Hańczę!

Suwalszczyzno, cmok.

Łukasz Klaś

4 thoughts on “Zaproszenie na Ultra Hańczę.

  1. A jeżeli ktoś nie będzie miał dość, polecam książkę „Gałęziste” Artura Urbanowicza. Świetnie przedstawiony klimat miejsc, z którymi przyjdzie spotkać się biegaczom ;).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *