Zalety upału.

Spływaj potem i nie narzekaj! Człecze szczęśliwy, ciesz się piękną pogodą, jakże tęsknie wypatrywaną w jesienną pluchę. Śmiej się do słońca, ludzi, świata i upału. Biegaj, z rozsądkiem, ciesząc się błogosławieństwem tego stanu.

Oto jego zalety.

1 Można się opalić. Byle nie przesadzić, coby nie piekło i kwaśnego mleka nie zużywało na okłady. Ostatnio weszła w życie moda na rumienione słońcem, niby przypadkiem, branżowe wzorki naskórne. Po paskach poznajemy kolarzy, pływaków, biegaczy, triathlonistów. Po braku tychże identyfikujemy nudystów. Pięknie opalona skóra zdobi truchtacza, a osiłki z siłki mają problem. Plaże nasze! Solarium hejtujemy.

2 Chudniemy. Naprawdę! Im cieplej, tym mniej chce się spożywać. Tłuszcz niknie, od dostaw odstawion. Eskimosi prezentują się pulchnie, zatem upał działa tu wprost na korzyść. A jak powiada mój kolega, wymiatacz srogi: jeden kilogram odjęty, to dwie minuty na maratonie mniej! Aż się gorąco robi od przeliczania prognoz na jesienne starty.

3 Robimy formę na chłodniejsze (nomen omen) czasy. Czyli: w ten znojny okres trenujemy ciężko, z bólem patrząc na tempo i tętno, aby jesienią, wraz ze stopniowym ochłodzeniem wejść z przytupem w poważne starty. Zwróćcie uwagę na przewagę cyklu lato-jesień nad wiosna-lato. Trenuj w trudnych okolicznościach, startuj w coraz łatwiejszych. Wyniki przyjdą.

4 Im cieplej, tym bardziej rosną szanse, że truskawki szybciej stanieją. Zawierają dużo potrzebnych elementów diety. Samo zdrowie dla biegaczy, kuszące smakiem i niskokaloryzmem.

5 Hartujemy organizm. W kość dostają mięśnie, płuca i: głowa. To zaprocentuje w przyszłości. Podkreślam aspekt mentalny, jako element przygotowania do przyszłych startów. Ujęte dosłownie: pobiegnę lekko i swobodnie, w miłym chłodzie – wszak dałem radę w upałach piekielnych.

6 Mniej rzeczy do prania. W sprzyjających okolicznościach po treningu trzeba wrzucić do Frani tylko spodenki. Długie, ocieplane bluzy i leginsy wysyłamy na zasłużony odpoczynek do szafy. Nareszcie używamy ekwipunku lekkiego, zwiewnego i wygodnego. Uwidaczniają się oczywiste zgrabności biegaczy. A pranie szybciej schnie. Ubieranie redukuje się komfortowo.

7 Tuptanie w deszczu staje się przyjemnością. Co prawda nie wszyscy lubią opady w ogóle, lecz kiedy mus, chyba każdy woli czerwcowy kapuśniaczek przy 30 stopniach od grudniowej chlapy.

8 Lejący się z nieba żar potrafi nawet największych leni wygonić z betonowisk w okoliczności chłodniejsze, a zdrowsze: góry, morze, las, tężnie i zdroje.

9 Chłodzenie nóg w lodowatej wodzie staje się przyjemnością, a nie cierpieniem. Łączy miłe z pożytecznym, stanowiąc podstawę regeneracji.

10 Oszczędzamy czasu, skracając rozgrzewkę. Nie musi być tak intensywna i długa jak w czas mrozu.

Pamiętamy oczywiście o rozsądku, nawadnianiu, nakryciu głowy i dostosowaniu wysiłku do warunków.

Każda pogoda jest dobra.

Ciesz się tym.

Łukasz Klaś

4 thoughts on “Zalety upału.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *