Wolą biegać niż strzelać.

W okresie sylwestrowym dostrzegłem w mojej dzielnicy – Białołęce – początek pozytywnych zmian. Mam nadzieję, że świadomość dobrych obyczajów zagości na stałe w umysłach ludzkich, skutkując poprawą zachowań w przestrzeni publicznej. Doceniam presje środowiskowe, w tym: mediów społecznościowych. Czy gdzie indziej dzieje się podobnie?

Latami stałym elementem przełomu roku były wybuchy fajerwerków. Gdzieżby ktoś w tych dniach myślał o bieganiu? Co najwyżej garstka zapaleńców. Lokalne władze wolały wydawać pieniądze publiczne na estradowe imprezy, serwując występy gwiazd często wątpliwej jakości. Vulgo: trwała napierdalanka.

Nadchodzą zmiany, światełko w tunelu błyszczy coraz mocniej. Zwróciły moją uwagę w tych dniach konkretne sprawy, zaobserwowane w mojej okolicy – północy Warszawy.

Bladym świtem w Nowy Rok: Żoliborz. Ponad 100 osób, w tym z Białołęki. Zwykle jest ok. 50. Fot. parkrun Żoliborz.

Zacznę od biegania. Sympatyczne, darmowe biegi parkrun organizowane są cyklicznie sobotnim porankiem w stałych lokalizacjach. Ostatnio dodano możliwość spotkań pierwszego stycznia. Frekwencja zdumiała mnie: wraz z rannymi zorzami stawiło się dwa razy więcej osób, niż zwykle w sobotę. Brawo! Niech to będzie wskazówką dla władz i organizacji, czego chcą ludzie coraz mocniej: zdrowego ruchu i sportowych spotkań, a nie picia i huku. Jadąc na start minąłem paru biegaczy, a snujących się w stanie poimprezowym nie zauważyłem. Kilka lat temu nie do pomyślenia.

Bladym świtem w Nowy Rok: Bródno. Ponad 60 osób, zwykle ok. 30. Fot. parkrun Bródno.

Druga sprawa dotyczy fajerwerków. Nie piszę o samej północy, lecz za dnia, zarówno w Sylwestra jak i Nowy Rok, hałasu było dużo mniej. Brawo! Czy skutkują apele właścicieli psów, czy kampanie w mediach, ważne, że ludzie idą po rozum do głowy. Oby tak dalej.

Widok coraz rzadszy.

Uwagi powyższe stanowią efekt moich obserwacji i rozmów z kilkoma osobami. Mam pewien przegląd terenu, gdyż zarówno wieczorem 31.XII, jak i rankiem 01.I sporo przemieszczałem się po północnej części stolicy. Czy nie patrzę na sprawy zbyt optymistycznie?

Niezależnie od słuszności mojej oceny rzeczywistości sylwestrowej, apeluję: zmierzajmy w tę stronę. Wywierajmy presję, prośmy, działajmy, lobbujmy.

Więcej biegania, mniej strzelania.

Zdrowiej dla wszystkich będzie.

Łukasz Klaś

Fot. Okł. parkrun Bródno.

5 thoughts on “Wolą biegać niż strzelać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *