Wirtualny Białystok.

Kto Białystok dzisiaj biega, temu covid nie dolega – takie rymy wymyśliły rankiem dziewczyny. Startujemy.

Panuje piękna, zmienna, majowa aura, zachęcając do biegania. Przedsiębiorstwo Półmaraton Białystok mocno zadziałało wirtualnie; daliśmy się wciągnąć w ów miły wir i my. Stawiwszy się na żoliborskiej Kępie Potockiej w składzie wirusoobostrzeniowym: pani trener i szóstka czeladzi, ruszyliśmy na trasy. Komu nudna piątka, komu ciekawa połówka wypadła – nikt się nie obijał. Spędziliśmy czas nadzwyczaj miło.


Miejsce, oprócz wygodnych i świetnie oznakowanych alejek dla tuptaczy, posiada także walory przyrodnicze. Lżej się porusza wśród zieleni, słuchając treli ptactwa; tu trzciniak i kapturka, tam zięba i pierwiosnek się odzywają. Wody patrolują łabędzie, łyski, kokoszki i egzotyczne piękności – mandarynki. Harmonia człowieka i natury w najlepszy możliwy metropolitarnie sposób trwa.


***

W czasie naszych niewinnych tuptań kilka razy spotkaliśmy przejeżdżające patrole. Na nas nie zwrócili uwagi; podobno tu, na Żoliborzu, mieszka ktoś znany – jakiś aktor chyba. Trzeba go chronić przed wielbicielami?




Organizacja koleżeńskiego treningu przynosi efektem miłe niespodzianki. Zrzutkowy pakiet zawstydziłby niejeden średniobudżetowy bieg; pączki smakowały za metą wybornie.
Wspaniała sobota nie wyklucza jednak tęsknoty za gromadniejszą rywalizacją. Mamy nadzieję spotkać się w stolicy Podlasia w okolicznościach realnych jak najszybciej. Pozdrawiamy – dziś wszyscy jesteśmy białostocczanami.




***
Łukasz Klaś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *