Wejherowo.

Start.

Miejsce rozgrywania parkruna Wejherowo posiada dla mnie szczególny walor wspomnieniem: tutaj finiszowałem, debiutując w ultramaratonie TriCity Trail. Po tych samych ścieżkach biegłem teraz z wielką radością, odrobinę krótszym dystansem nudnej piątki ☺ organizm absorbując.

W przepięknym parku goszczą nas na Kaszubach, oferującym zarówno infrastrukturę potrzebną, jak i kojące przyrody okoliczności. Wspaniale prezentuje się aleja róż, tworzących tunel zapachu i koloru. W cieniu starych drzew spokojny żywot wiodą w awiarium uratowane bieliki, a tafle sadzawek tną wodni przedstawiciele skrzydlatych, w tym takie rarytasy jak łabędzie czarnoszyje. Miłe sercu ptakoluba spotkałem niespodzianki.

Agę zawsze wozi do miejscowych; tu z grającym Kaszebom.

Fragmenty trasy w dzikszej części nieodmiennie przywołują skojarzenia z dżunglą☺. Parna aura potęgując to wrażenie, przenosi nas myślami w tropiki. Wejherowo gra egzotyką.

Dystans odmierzyli wejherowianie skrupulatnie, dokładnie drogę tabliczkami oznaczając. Warto dodać, iż wszystko było przygotowane już na pół godziny przed startem. Składam wielkie podziękowanie i wyrazy uznania dla wolontariuszy, w tym tych najmłodszych. Brawo!

Meta.

Trasę urozmaicają malownicze hopki i liczne zakręty, pozwalające poczuć w nogach wysiłek. Ciekawostką jest odcinek poprowadzony po trawniku. Na nudę nie można tu narzekać.

Rekomendujemy parkrun Wejherowo z całym przekonaniem, zachęcając wszystkich: przyjeżdżajcie.

parkrun Wejherowo: check✅

1 miejsce/19:23

status Diadem parkrun: 48/41

Łukasz Klaś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *