Urlop biegacza.

Nadzwyczaj odkrywczą myślą stwierdźmy, iż w czasie urlopu powinno się odpocząć. Relaks wszakże niejedno ma imię, a czasem to, co wydaje nam się wytchnieniem, przynosi straty. Warto i wolność od obowiązków zaplanować z głową, uwzględniając – a jakże – najistotniejszy komponent: zdrowie.

Siostry i bracia szurający: urlopujmy z głową.

A zatem konkretnie: na wakacjach wysypiamy się. Z całego serca doradzam kładzenie się wcześniej lulu. Raz, że sen przed północą przynosi najwięcej korzyści dla organizmu, regenerując najpełniej i najszybciej. Dwa, że wstawanie rankiem na łonie natury umożliwia złapanie najpiękniejszych chwil brzasku. Idźcie świtem nad morze, jezioro, rzekę,pustynię, w góry, a zobaczycie o co chodzi. To magiczne momenty, łapcie je, kiedy czas.

Oczywiście, nie faszyzujmy życia: godnym będzie pohulać w zacnym gronie i jako rzecze jeden ze starożytnych filozofów: mocniej dać w palnik. Niemniej starajmy się zachować umiar, pamiętając o konsekwencji w postaci nabytego syndromu cierpienia dnia następnego, vulgo: kaca. W pułapkę all inclusive już niejeden wpadł, formę potem odbudowując w pocie czoła.

Wspaniałym pomysłem na lipiec-sierpień jawi się spróbowanie nowych aktywności fizycznych, które potem wykorzystamy jako trening uzupełniający i w okresie roztrenowania. Zaatakujmy wciąż odkładane marzenia, wszak nie samym bieganiem nasze ciało żyje. Odkryjmy pływanie, rowery, jazdę konną, kajaki, wspinaczkę, rolki i nurkowanie. Jestem przekonany, iż sami wymyślicie jeszcze niejedną atrakcyjną formę ruchu. Można spróbować też baloningu, skoku na bugee i szydełkowania, byle wcześniej partnera uprzedzić.

Oczywiście, można pierdolnąć wszystko i jechać w Bieszczady, chociaż coraz mniej wolnych miejsc.

Zwyczajnie, podczas kanikuły liczymy na rodzinę (teściowa!💓) i znajomych, w kwestii zaopiekowania się naszymi dziećmi, zwierzątkami, ogródkiem, blogiem… Tak, abyśmy mogli w pełni zanurzyć się w wir rozkoszy urlopowych. Dziwnym jednak trafem, to do nas zawczasu zgłaszają się zaradni bliscy, składając piękny dowód ufności w naszą odpowiedzialność i opiekuńczość. Ja regularnie zajmuję się stadem (pięć osobników: ruda, czarny, szary, podpalana i tricolor) najbardziej rozwydrzonych kotów na świecie. Co roku zapowiadam siostrze, że je kiedyś przegonię na cztery wiatry. A raz dostałem od znajomych biegaczy, wybierających się na obóz kondycyjny na Pogórze Nerwosolskie, uroczą alternatywę: zaopiekować się ich dziećmi, lub grzechotnikiem. Spojrzawszy na parkę aniołków, mrużących prozumiewawczo ślepki, wybrałem sympatycznego węża. Wyjazd im się udał, gad mnie polubił i tylko doszły mnie słuchy, że zajmująca się pociechami ciocia szuka porady u psychologa. Życie jest sztuką wyborów.

Wakacje to wymarzony okres, by zaznać odmiany i nowości w naszym na ogół dosyć usegmentyzowanym życiu. Zaszalejmy lekko! Mieszkańcy pogórza wybierają się nad morze, a pomorzanie sio w góry. Kto za biurkiem siedzi, a w delegacyjach hoteluje kilkugwiazdkowo, niech zazna wyprawy z noclegiem pod namiotem lub chociaż w schronisku. Noc w dwunastoosobowej sali, gdzie w bufecie dobrą grochówę serwują, niezapomniane przyniesie wrażenia.

Dla osób mających wielki, a zdawien upragniony cel startowy jesienią, urlop stanowi dogodny okres do realizacji najcięższych treningów. Owszem, zabieramy sobie część laby, lecz zwróćcie uwagę na mimo wszystko mniejsze obciążenie obowiązkami. Jak pośpimy na urlopie godzinę dłużej, to najwyżej dzieci nam poskaczą po głowie; z pracy nie wyrzucą. A mocne ćwiczenia w czystszych okolicznościach otoczenia przyniosą więcej korzyści, zwracając dobrem na zawodach.

Natomiast jeżeli czujecie takie przemęczenie pracą i bieganiem, iż jedyną opcją jest do góry brzuching, radzę wybrać się nad morze. Samo przebywanie na plaży przynosi korzyści zdrowotne. Powietrze pompuje błogosławieństwo do płuc, gardło i nos inhalują się naturalnie, a chodzenie po piasku uzdrawia stopy w sensie stawowym, ale i skórnym. Rzecz jasna, zachowujemy umiar. Świeże morskie ryby też lepiej zjeść, niż kiełbasę zbójnicką.

Miarą dobrze spędzonych wakacji jest powrót z mniejszym uczuciem zmęczenia, czego Wam życzę.

Oczywiście, przy okazji jakiś start można zaliczyć, tak wypoczynkowo – żeby organizm się nie zaniepokoił.

Łukasz Klaś

1 thought on “Urlop biegacza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *