Wesele.

Urozmaicenie pozwala wprowadzić nowe, ciekawe bodźce do treningu biegowego. Posłuszni temu prawidłu, opisujemy Wam wspaniałą jednostkę ćwiczebną, zrealizowaną w sobotę na zaproszenie pary organizatorów: Marty i Mariusza.

Sprzęt: wcale niełatwo dobrze się wyposażyć na takie wydarzenie. Wiadomo, iż zły dobór chociażby obuwia potrafi zepsuć najlepsze szuranie. Tutaj dało się zauważyć tendencję do stosowania obuwia minimalistycznego wśród pań, używających li tylko pończoch na stopach. Panowie z kolei poszli w kolorystykę: biała góra, czarny dół. Stopniowo, według najlepszych kanonów, pozbywano się krępujących ruchy odziadeł i kto wie, gdyby jeszcze ze dwie godziny, do czego by doszło.

Nawodnienie: bajecznie urozmaicone, każdemu dogodziło wyborem smaków, kolorów i konsystencji. Nawadniano się rzetelnie i chętnie, a wraz z postępami tego procesu, wigor treningowy rósł.

Interwały: dało się zauważyć, iż zgodnie z założeniami tego systemu, krótkie przerwy zwiększały efekt impulsów. Dotyczy nie tylko ćwiczeń ruchowych, lecz także spożywania napojów.

Rytmy: zasadę „krótko, a szybko” część uczestników wzięła bardzo dosłownie. Szacun.

Opłata: dobrowolna. Popularny w wielu branżach system kopertowy.

Odżywianie: koincydentalnie z najnowszymi trendami sportowej dietetyki światowej, największą popularnością cieszyły się kiszonki, mianowicie ogórki.

Ćwiczenia w parach: rdzeń i fundament tej jednostki treningowej. Królowały dwa podejścia: co kilka minut zmiana partnera, albo całkowicie odwrotnie, zachłanne trwanie przy wybrance, z pokazywaniem zębów podchodzącym włącznie.

Stabilizacja: ta część ćwiczeń wyszła najlepiej. Trudniej mieli panowie, nie wiedzieć czemu. Niemniej kształtowanie równowagi zrealizowane do cna. Brawo.

Polecamy.

Łukasz Klaś

2 thoughts on “Wesele.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *