Trening hybrydowy.

Użyta w tytule nazwa jest jednym z możliwych określeń. Inne miana: zmienny, kompaktowy, łączony i podobne też się nadadzą.

Ćwicząc pilnie, wykuwamy formę przy pomocy konkretnych jednostek: interwałów, rytmów, skippingów, biegów ciągłych, etc. Dobieramy środki, prowadzące do realizacji założonych celów. Nudzą się? Pora to urozmaicić! Na końcowym etapie makrocyklu kilkumiesięcznego, do gry wchodzą treningi łączące różne rodzaje biegów. Polecam taką odmianę szczególnie osobom bardziej zaawansowanym; stanowi ona wartościowe uzupełnienie klasycznych akcentów. Hybrydujmy śmiele!

🍀🍀🍀

Klasycznym i najczęściej spotykanym przykładem jest dodanie kilku szybkich odcinków pod koniec treningu. Wykonujemy część zasadniczą (intrwały, bieg ciągły, bnp etc) dodając 6-10 zrywów po sto lub dwieście metrów, oddzielonych dużymi przerwami. Taki system można stosować w dowolnym okresie, przygotowując się do każdego dystansu.
Pełny i mocny trening kompaktowym uzyskamy łącząc kilka rodzajów biegu. Uwaga: zachowajmy umiar, skracając poszczególne części, aby nie przesadzić z długością i intensywnością. Zadbajmy też o wystarczające przerwy, pilnując planu. Jeśli mamy wątpliwości, lepiej poradzić się kogoś doświadczonego. Pamiętajcie, że zawsze lepiej zrobić ciut mniej, niż przesadzić z obciążeniem!

Podaję przykłady, pomijając rozgrzewkę i schłodzenie jako oczywiste.

3×1500 P/2 min + 3×1000 I/3 min + 6×200 R/200m

3×2000 P/3 min + 3×800 I/2 min + 3000 BNP (aż do tempa I)

8km M + 8×150 podbieg

4×200 R/200m + 10km II zakres + 4×200 R/200m

Tempo M – maratońskie, P – progowe, I – interwałowe, R – rytmowe.

🍀🍀🍀

Nie należy mylić treningu hybrydowego z zabawą biegową, zwaną także fartlekiem. Ta zakłada większą swobodę w doborze tempa, dodając także element swobody i improwizacji. Ponadto odbywa się na ogół w terenie, a naszą jednostkę zrealizujemy raczej na stadionie lub asfalcie. Pamiętamy o trzymaniu się planu, jaki sobie założyliśmy. Dokładanie, przy dobrym samopoczuciu, dodatkowych kilometrów i powtórzeń do mocnego akcentu, jest częstym błędem, skutkującym przemęczeniem i urazami. Chyba, że celem staje się bicie rekordów na treningu. Niemniej fartlek stanowi cenne urozmaicenie przygotowań długodystansowca; polecam stosować go w odpowiednim czasie.

🍀🍀🍀

Eksperymentujcie śmiało, badając i kontrolując reakcje organizmu. Głowa podpowie wam, kiedy zmniejszyć, a kiedy dołożyć. Trening hybrydowy, to nie tylko wysiłek i motoryka, lecz także satysfakcja tworzenia i dobra zabawa.

Powodzenia.

🍀🍀🍀

Łukasz Klaś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *