Taśma.

Do rozważań i wydziwiań nad przebieraniem nóżkami na siłowni (pardon: siłce) skłoniła mnie próba bicia rekordu Polski w biegu 12-godzinnym, podjęta onegdaj przez Pawła Żuka. Zawodnik ów zalicza się do czołówki rodzimych ultramaratończyków, szczególnie na dystansach określanych nie tylko przeze mnie mianem wariackich. Spędzenie pół doby na bieżni mechanicznej wpisuje się w tę kolorystykę znakomicie. Ostatecznie do rekordu zabrakło kilku minutek, lecz wynik Pawła wzbudza ogromny podziw: 131,2 km!

W roli ultrasa taśmowego Paweł Żuk – pixonet, WACOM.pl, Nessi Sportswear, Inter-Team Sp z o.o., Chia Charge Polska, HoneyPower Polska, 3Action Polska, BoostBall Polska, Calypso Fitness, Galeria Północna

Bieżnię mechaniczną skonstruowano dawno, dawno temu, lecz wzrastająca popularność biegania skutkuje coraz większym zapotrzebowaniem na tego typu urządzenia. Niegdyś na dziesięć siłowni przypadała jedna taka machina, dzisiaj na jedną pakernię mamy ich dziesięć. Proporcje się odwróciły, zatem warto zadać pytanie, czy popyt ów wynika z mody, czy też racjonalnego wyboru szurającej braci?

Pozostańmy z umiarem, przyjmując, iż ten rodzaj aktywności przynosi zarówno korzyści, jak i niewielkie negatywy. Zapoznanie się i racjonalne rozpatrzenie pozwoli korzystać z pierwszych minimalizując drugie.

Używanie bieżni mechanicznej do treningu może wpłynąć na kwestię pryncypialną: technikę. Pamiętajmy, że nieprawidłowości w poruszaniu się skutkują nie tylko gorszymi osiągami, lecz potrafią spowodować kontuzje i urazy, przewlekłych nie wykluczając. A uciekająca taśma sprawia, iż inaczej wygląda odbicie; nie uzyskamy charakterystycznego grzebnięcia, wykonywanego na twardym, nieruchomym podłożu. Natomiast łatwiej dopracować tutaj takie elementy jak prawidłowa sylwetka, stawanie śródstopiem, praca rąk, etc. Wystarczy nagrać z boku lub poprosić kogoś o ocenę. Trener na bieżąco może korygować niedoskonałości nie ruszając się z miejsca.

Plusy i minusy czają się w warunkach otoczenia. Na siłowni niestraszny nam ziąb i opad, a mieszczuchom czasami smog i spalina. Natomiast małą katorgą staje się brak chłodzącego wpływu powietrza. Na wspomnianej, mistrzowskiej próbie Pawła dołożono aż trzy wentylatory, a i tak nie  uzyskano pełnego komfortu dla zawodnika. Płacimy cenę za wygodnictwo antypluchowe.

Oszczędzisz kasę! – Krzykną zwolennicy truchtania na zewnątrz. – Nic z tego – zreplikują bywalcy fit klubów –   wydasz więcej na pranie dresów i kurtek.

Bądź tu człowieku mądry.

Bieżnię można mieć w mieszkaniu; jednak uwzględniwszy koszty, zawęża to grono beneficjentów takiego rozwiązania. Raczej nie uszczęśliwiłoby to też sąsiadów, bo używanie do bezgłośnych nie należy.

Natomiast łatwo zaplanować na urządzeniu trening i kontrolować ćwiczenia, nie zerkając co chwila na zegarek. Fakt, chociaż z drugiej strony odbiera to trochę swobodę poruszania się.

Osobnym i wbrew pozorom bardzo ważnym składnikiem przedsięwzięcia rysuje się kwestia mentalna. Dla jednych komfort, powtarzalność i przewidywalność okazuje się zaletą; innych tkwienie w miejscu doprowadza do szału. Dodajmy męczące napięcie uwagi, wymuszone przez prędkość przesuwu: nie da się tak swobodnie zwolnić.

Osobiście używam bieżni mechanicznej w sytuacjach wyjątkowych, kiedy nie mogę poszurać na zewnątrz. Poza tym omijam ustrojstwo z daleka. Rozumiem ludzi, używających maszynek zimą. Natomiast dziwię się trenującym pod dachem przy pięknej pogodzie. Zakręceni, ot co.

To na siłkę czy w luty bór? Biegaczu, wybór należy do Ciebie.

 

Łukasz Klaś

6 thoughts on “Taśma.

  1. Czasem trzeba – jak zasypie, oblodzi lub mrozem zawieje – takim z 18 kresek mniej – a tu akurat w planie tempo progowe, to normalnie wyjścia nie ma. Z reguły raz w roku mi się przydaża, ale nigdy taki trening mi nie wyszedł. Bieżnia to zupełnie nie moja bajka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *