Zielono.

Pojechaliśmy poznańskim traktem, prosto jak strzelił, zgoła na trudności nie zważając. (Przeklęte niechaj będą wielkopolskie bramki! Zdziercy.) Tutaj pola szerokie horyzonty wypuszczają, kraj rozlegle otwiera ramiona, zapraszając przyjezdnych. Szaro już omalowały pory roku krajobraz, osmętnicą mgłami go barwiąc. My – na przekór – wybujałości, smaków witalnych i młodego wina zapragnąwszy, ku polskiej stolicy tego trunku czytaj dalej »

parkrun Zielona Góra.

Do przyjazdu zachęca sama nazwa, miło w uchu Nudnych Piątków zielonością dźwięcząc. Kolor ten wkrótce jeszcze istotniejszy się stanie. Lokalizacja obiecuje też kontakt z przyrodą, co zawsze się ceni. A jeszcze Iza, koleżanka z klubu, korzenie tu zapuszcza i zachwala, zaprasza, agituje… Dalejże, sprawdźmy te grinbergowskie szurowiska! Przebieramy nogami, okolicę podziwiając. Las, las! Wszędzie drzewa, czytaj dalej »