Zielono.

Pojechaliśmy poznańskim traktem, prosto jak strzelił, zgoła na trudności nie zważając. (Przeklęte niechaj będą wielkopolskie bramki! Zdziercy.) Tutaj pola szerokie horyzonty wypuszczają, kraj rozlegle otwiera ramiona, zapraszając przyjezdnych. Szaro już omalowały pory roku krajobraz, osmętnicą mgłami go barwiąc. My – na przekór – wybujałości, smaków witalnych i młodego wina zapragnąwszy, ku polskiej stolicy tego trunku czytaj dalej »