Oda do pączka.

Pączku. Tłuściochu! Słodziaku! Kusicielu. Spaślaku, nędzniku, morderco. Mendo. Wężu. Dzióbeczku! Kochanku, lukierku, skarbeczku. Przysmaczku. Rozkoszniaku. Znów nadeszłeś, przyturlałeś się z niezdrowej, cholesterolowej kąpieli… Wszystkie postanowienia niweczysz, najświętsze przysięgi za nic masz, druzgotasz z siłą walca i wdziękiem Walkirii. Ot, człeczyna dumnie o charakterze nuci pod nosem, hartem ducha się upaja, z nadzieją w przyszłość spoglądając, czytaj dalej »