Wieczór Trzech Króli.

Po krwistościach, dramatach i dylematach władzy na duchowości wyniosłej, przyszedł czas na komedię. Lżej. Wieczór zapowiadał się interesująco, albowiem dla lubelskiej „Osterwy” to już piąta interpretacja „Wieczoru Trzech Króli”. Historia okraszona kreacją Solskiego, nieomal wiek temu, pachniała przebojem. Wszyscy stanęli na wysokości zadania, dobrą i pouczającą rozrywkę nam serwując. Pomysł reżyserski, aby zamienić role płci czytaj dalej »

Krwawy chorwacki Szekspir.

Z ciekawością wybraliśmy się na kolejny festiwalowy wieczór, zainteresowani nie tylko wystawianą sztuką, ale i nowym dla nas budynkiem Teatru Szekspirowskiego. Najwspanialsze sale w wykwintnym gmachu nie zastąpią kunsztu aktorów i reżysera, niemniej miejsce odbioru sztuki gra swoją, nomen omen, rolę. Charakter i styl architektury może – nie musi – określać charakter przedstawień rozgrywanych w czytaj dalej »

Gdzie Rzym, gdzie Gdynia.

-Dosyć stromy jest ten port – zauważyła Agnieszka, mijając się z wagonikiem kolejki górskiej, mozolnie pnącym się po nachylonym zboczu. W dole śmigały żaglówki, wskazując kwilącym mewom korytarze powietrzne. Z drugiej strony dobiegał zgiełk samochodów, stojących w gigantycznym korku. Gdynia bywa niełatwa. Na nowym, eleganckim budynku nie ma śladu po Festiwalu Szekspirowskim. Ni flagi, ni czytaj dalej »

Żyd, który stał się Chrystusem.

Rozpoczynamy z dawna wyczekiwany Festiwal Szekspirowski od „Kupca weneckiego”. Rzecz podają słupszczanie, stający aktorsko na wysokości zadania. Nad morzem się akcja zaczyna, leżącym pod falochronem Antoniem; jakżeby inaczej w Trójmieście? Metoda włączania do sztuk leciwych współczesnych gadżetów panoszy się ostatnio w teatrach. Poczęstowano nas i tutaj dresami, rapem, laptopem i magnetowidem rzuconymi na weneckie bruki czytaj dalej »

Letnia opowieść zimowa.

Nie da się w tych dniach, idąc na arcydzieło Szekspira, abstrahować od wszechpanującego cholernego upału; pardon – od temperatur w połowie czerwca. Oczekujemy ochłody. Przekraczając progi Narodowego, otrzymujemy wpierw wsparcie cielesne: klima działa jak należy. Później Opowieść Zimowa łagodzi i umysłu ukropy, z należytym dystansem – ale i swadą! – sztukę mistrza serwując. Marcin Hycnar czytaj dalej »