Shantaram.

Kiedy dostajemy do ręki szeroko reklamowaną, grubą powieść o tytule zdradzającym miejsce akcji, spodziewamy się otrzymać obraz Indii, nanizany na ciekawą fabułę. Gregory David Roberts podejmuje taką próbę, lecz efekt nie powala na kolana. Narrację oparto na wątkach autobiograficznych autora, ale nawet on sam przyznaje, iż wiele rzeczy zmyślił. Tę szczerość zapiszmy mu na plus, czytaj dalej »