Białe karty demokracji.

Saramago… co za nuda. Tak chciałoby się rzec, lecz opinia krzywdziłaby nieco tego pisarza. Wszak to nie jego wina, iż przeczytawszy trzy pozycje, rzekłem: wystarczy, nic nowego nas tu nie spotka. Albowiem sztuka wypada poprawnie. Na kanwie nietypowego wyniku wyborów – 83% tytułowych białych kart – snują się wątki pokazujące pułapki, niedoskonałości, wypaczenia i zagrożenia czytaj dalej »