parkrun Dzierzgoń.

Trasa wycina na mapie siluetę bumerangu i tak też ją pokonujemy: w te i wewte nazad. Czasem łapię się na tym, iż w północnych rejonach macierzy oczekuję płaskich tras. A często czekają tam mniejsze lub większe wypukłości; tak i parkrun Dzieżgoń przyjemnie faluje, nie pozwalając przysnąć na dystansie. Ten wiedzie miłą dla mieszczucha okolicą, pola czytaj dalej »

parkrun Szczecin.

Przejechawszy pół kraju docieramy do stolicy Pomorza Zachodniego, aby u ujścia Odry poprzebierać nogami. Pogoda i gościnni gospodarze witają nas mile. Dystans prowadzi przepięknym Laskiem Arkońskim, wkoło kąpieliska Arkonka, przy caffe Barkonka, na Arkonii. Wyprowadzenie parkrunu do puszczy, z dala od centrum, uważam za znakomite posunięcie. Milej się przebiera nogami wśród bujnych okoliczności przyrody, a czytaj dalej »

parkrun Włocławek.

Wybrałem się do nobliwego miasta, cieszącego się omszałą sławą jednego z najstarszych w Polsce. Gród nad wielką Wisłą króluje Kujawom od wieków. Niezłomnie strzeże spokoju wód królowej polskich rzek, zapewniając osłonę powodziową dolnego – nomen omen – biegu Wisły. Zapora, która według niektórych krakań powinna się dawno rozlecieć, stoi, stróżując okolicy wiernie. A miasto kipi czytaj dalej »

parkrun Konin.

Nie mogło się złożyć lepiej w Dzień Dziecka: Konin to jedna z najmłodszych pociech parkrun w Polsce. W tę sobotę biegacze spotkali się nad jeziorem Zatorze po raz trzeci. Trasę poprowadzono po wygodnych i szybkich alejkach. Określmy przewyższenia, zapożyczając terminu z kryminalistyki – podbiegi na alibi. 😁 Czytaj: mało widoczne, a wchodzące w nogi. Na czytaj dalej »

Setka pękła!

Brzękła i poszło! Setny parkrun zaliczony, w najwspanialszym towarzystwie na świecie. Serdecznie Wam Wszystkim, Kochani, dziękuję. Powińszowań, uśmiechu, pozytywnej energii i radości otrzymałem taką dawkę, iż spokojnie wystarczy do następnego świętowania. Szczególnie dziękuję współklubowiczom z Trucht Tarchomin Team, którzy utworzyli szpaler na mecie. Tego się nie spodziewałem i łezka w oku się zakręciła. Na końcu czytaj dalej »

Tylko w lewo.

Gorzów Wielkopolski sportowo kojarzy się z żużlem i takoż nawiązuje do tej dyscypliny tutejszy parkrun. Cały czas w lewo, co pomaga lubiącym zgubić się gapom. Po drodze czeka urokliwa kładka, a że trzeba nań wdrapać się cztery razy, uzbiera się pół kilometra przyjemnego podbiegu… Z wielką fantazją wytyczyli swoją trasę gorzowianie, udowodniając, iż po skręceniu czytaj dalej »

Setunia.

Lubię to określenie, zawierające w swej pieszczotliwości rozłożysty wachlarz smaków i odcieni liczby 100. Setka zajmuje trwałą posadę w naszej kulturze, daleko wybiegającą poza matematyczne obszary. Jest granicą, celem, pełnią, doskonałością i esencjalną okrągłością. I właśnie 25 maja stuknie mi setunia biegów parkrun. Okazja to przez samych organizatorów idei usankcjonowana przepoczwarzeniem uczestnika z czerwieni (50) czytaj dalej »

parkrun na dworze i na Polu.

Ile razy można drugiej lokaty kosztować? Kolejny raz z animuszem wypadłem z metra, mocno skupiając siły przed biegiem. Pogoda od rana kształtowała się wręcz idealnie, zapraszając do żwawości na dystansie. Trasa na Polu Mokotowskim umożliwia naprawdę szybkie bieganie, oferując płaskość i asfaltowość komfortową. Nie mogłem się też powstrzymać przed skromnym kalamburem w tytule, który mnie czytaj dalej »

parkrun Charzykowy.

To najmniejsza miejscowość parkrunowa w Polsce. Chwała przedsiębiorczym charzykowianom! Kurort słynie urodą: z jednej strony jeziora kipiący życiem reprezentacyjny bulwar, a na przeciwległegłym brzegu bogactwa dzikiej przyrody sie ścielą. Start zlokalizowany jest tuż przy marinie, plaży i – rzecz ciekawa – posterunku policji. Początkiem maja wszystko aż drży w oczekiwaniu na sezon, co ma dla czytaj dalej »