X patentów dla biegaczy.

Kiedyś trzeba odkryć tę Amerykę, konstatując klepnięciem w czoło: jakie to proste! Oczywiście, poniższa lista nie wyczerpuje kwestii mniej lub bardziej genialnych odkryć i udogodnień, stanowiąc jednakowoż bazę do rozwinięcia tematu. Zachęcam i proszę: podajcie w komentarzach Wasze sprawdzone patenty; podzieliwszy się wiedzą, staniecie się mentorami dla milionów moich czytelników. 😉 Zwracam też uwagę, iż […]

Nienasycenie.

Proszę  o spokój, nie zamierzam analizować powieści Witkacego. To musi poczekać. „Nienasycenie” naszego wybitnego dramaturga polecam wszystkim, lecz uprzedzam, że nie należy do łatwych czytadeł. Podobnie jak bieganie w zimie, wiąże się z wysiłkiem mentalnym, możliwością zaburzeń i nudą. Zatem ostrożność wskazana. Lecz zajmiemy się tym innym razem. Człowiek to nienażarte zwierzę, jak świnia, albo […]

Bieganie z psem.

Aby nowy rok rozpocząć z przytupem, zaplanowałem  pierwszego stycznia już z rana dwa starty parkrun. Wspaniałomyślność centrali zezwala w ten wyjątkowy dzień organizatorom poszczególnych lokalizacji na pewną dowolność w wyborze godziny startu; tym sposobem, dzięki gestowi Ursynowa i Pola Mokotowskiego, zaliczyłem dubla, należycie annał 2019 powitawszy. Nie ominęły mnie przygody, dostarczając ciekawych tematów do rozmaitych […]

Taki wał. I dzbany.

Wiecie, co potrzebne jest biegaczowi do szczęścia? Wał. Dozwolono miłośnikom wyrazistych akcentów przyjąć, iż imć Kozakiewicz, zaginając łokieć w wiadomym geście, wiadomo gdzie, wiadomo kiedy, wiadomo komu, wywieszczył rzeszom szuraczy przesłanie. Podążajmy za nim. Nam, mieszkańcom dwóch największych polskich miast, obydwu pretendujących do miana stolicy, ta forma terenu jawi się oczywistością. W Krakowie i Warszawie […]

Smog.

Jakość powietrza stanowi dla biegaczy kwestię wielkiej wagi, szczególnie dla mieszkańców wielkich miast. Ja, krakoski warsiawiak (lub warsiaski krakus) spotykam się z tematem namacalnie (a raczej – nawdychalnie), szurając po chodnikach, parkach oraz laskach byłej i obecnej stolicy. Jak kwestia stołeczności dzieli, tak smog łączy obydwie metropolie, obdarowane w sezonie zimowym skumulowanym smrodopyłem. Zważywszy, iż […]

Pole na dworzu.

  – Ależ zimno dziś na polu – wymsknęło mi się, kiedy zaczęliśmy truchtać po zwyczajowych mrukliwościach powitalnych. Na reakcję nie musiałem długo czekać. Posypały się uprzejme komentarze i słowa wsparcia. – Na czym? – Jakim polu? – Masz dzisiaj w planach zajęcia rolnicze? – Witamy wśród nas farmera! – Na twoim polu jest zimno, […]

Taśma.

Do rozważań i wydziwiań nad przebieraniem nóżkami na siłowni (pardon: siłce) skłoniła mnie próba bicia rekordu Polski w biegu 12-godzinnym, podjęta onegdaj przez Pawła Żuka. Zawodnik ów zalicza się do czołówki rodzimych ultramaratończyków, szczególnie na dystansach określanych nie tylko przeze mnie mianem wariackich. Spędzenie pół doby na bieżni mechanicznej wpisuje się w tę kolorystykę znakomicie. […]

Maniactwo.

Normalność? Im większy bzik, tym bardziej mu się zdaje, że tryska zdrowiem psychicznym, a cały świat wariuje. Nie spotykamy wyjątków; w naszym stadku takoż dzieje się. Zabawna kwestia dotyczy sezonowego elementu garderoby biegowej; co ciekawsza, bardziej panów. Pomimo oswojenia ludu chodzącego z widokiem truchtaczy, wciąż, tu i ówdzie, entuzjazm wzbudzają obcisłe długie spodnie. No faceci […]

Co wolno biegaczowi?

Piątki to najnudniejszy dzień tygodnia, nieprawdaż? Po uczciwie przepracowanych czterech dobach treningowych zarządzamy zwykle przerwę przed weekendowymi startami. Wypoczywamy, snując się z kąta w kąt, a kończyny dolne świerzbią. Do internetu to i zaglądać nie warto, gdyż tam przeważają memy wolniejszej – lub zgoła nieszurającej – części świata, w stylu: piątek, piąteczek, piątunio, jupiii… A […]

Nowy bieg w mieście.

  Ledwie wszyscy się przywitali, Marek zwany Fanatykiem przystąpił do agitki. – Słuchajcie, słuchajcie – entuzjazmował się – otwierają nowy parkrun! – Co to jest parkrun? – zapytały naraz cztery osoby. Załamałem ręce. Truchtacze od siedmiu boleści. Ignoranci słodcy. Wytłumaczyłem pokrótce. Jasno, krótko i zwięźle. Koń sąsiada by zrozumiał. – Kapewu? – upewniałem się. – […]