Moja walka.

Czytelników nie uczestniczących pasjami w warszawskim życiu teatralnym pragnę uspokoić. Nie propaguję nazizmu, a jedynie recenzuję – acz w szerokim kontekście, zaiste – sztukę wystawianą na deskach Powszechnego. Miejsce to znamienne dla tej tematyki – trochę, jakby w niebie o szatanie rozprawiać, używając jego słów. Albowiem ta inscenizacja Mein Kampf bazuje na słowach oryginału, niewielkie czytaj dalej »