Dla Niebiegaczy.

Drodzy Niebiegacze! Zwracamy się do Was z serdeczną prośbą o jeszcze jedno pochylenie się nad argumentami za maratonem, ufając, iż poczucie sprawiedliwości i chęć dialogu pozwoli rozważyć nasze prośby. Lepszy najgorszy pokój niż wojna. Dzieląc przestrzeń naszego miasta musimy się w nim razem zmieścić. Dzień sądu i biegowego szaleństwa nadciąga w tę niedzielę nad Warszawę. czytaj dalej »

Ona.

Ona, maratonka. Ale taka doświadczona, ciesząca się już kilkanaście razy na mecie królewskiego dystansu. On świeżynka, ledwo jedno doczłapanie 42,195 zaliczył; niedawno jeszcze dziewica. Dogłębnie winno się zadumać przed, czy zaufać, powierzyć całe wielomiesięczne znoje przygotowań i odbić razem z portu. Ot, taki spacerek, 26 mil, na którym jednakowyż niejeden tandem wspólność utracił. Rien ne czytaj dalej »

Orlen Warsaw Marathon

To naprawdę, w całej okazałości talentu mojego do usypiania wiernych, będzie nudny i długi wpis. Szczególnie dla osób niespecjalnie pasjonujących się bieganiem, czyli w miarę normalnych. Wracamy do maratonu (brr), omawiając stronę sportową (brrr) przedsięwzięcia, uwzględniwszy przygotowania i cyrografy (brrrr) a także plany na przyszłość i wnioski (br – jedno r, albowiem to może być czytaj dalej »

Lubię poniedziałki…

Lubię poniedziałki… …za metą maratonu. Wczoraj doczołgałem się do tego punktu, a czuję to jeszcze dziś. Dopiero dziś to czuję – nogi mi poetycko do rzyci włażą, przepychając się, która pierwsza. Najsamwprzódpierwszy dziękuję dwóm wspaniałym dziewczynom szybkobiegaczkom: Kinga Klaś-Pupar i Agnieszka Żuraniewska – jestem waszym dłużnikiem i cieszę się z tego. Dzięki ich chyżości nie czytaj dalej »

Nudne piątki…

Nudne piątki… …maratońsko nudne. Tekst znaleziony w biurze zawodów OWM, gdzie odbiór pakietów trwa. Zgubiony? Zostawiony przypadkiem? Nie sądzę. Przepisałem, publikuję – bo to apel. Udostępniać można, kto wie, czy autora nie poznamy; chyba warto. ***** W niedzielę maraton. Mój debiut. Przygotowywałem się pięć miesięcy. Jak pójdzie? Nie wiem. Z jednej strony – wielka mi czytaj dalej »

Apel biegaczy

Mieszkańcy miasta i przyjeżdżający! Tak, to znowu my. Jeszcze kurz po półmaratonie nie opadł, a my znów biegniemy. Maraton. Pięć (z 18) dzielnic zajmiemy – częściowo. Na pół niedzieli. Prosimy – dajcie nam szansę. Wierzymy, że to co robimy, jest dobre dla naszego miasta. Żeby żyło się w nim zdrowiej, weselej, przyjemniej. Biegamy dla różnych czytaj dalej »

Lubię poniedziałki…

Lubię poniedziałki… …imprezowy to dzień. Znienacka kumpel na ubaw mnie zaprosił. Biegacz. Mały szok, bo to gostek z ostatnich do zabawy ostrej. Widać, nawrócił się. Zatem można. Gwarantuje dobre żarcie, picie i atmosferę. Koleżanki będą? Najpiękniejsze. Z całej wsi, kędy SKM dojeżdża. Powiedział, że będzie zioło. Łałoł. Nie spodziewałem się po nim. Zaraz jednak skarciłem czytaj dalej »

Nudne piątki…

…na początek: bardzo nudne. Tak będzie, ostrzegam. Na własne ryzyko, lecz na moją odpowiedzialność. Czytanie moich przedweekendowych wypocin będzie niczym słuchanie obrad sejmowej komisji do spraw racjonalizacji norm przepisów bezpieczeństwa w przedszkolnych bibliotekach. Obiecuję, przybijam. Aktąip, aktąip, aktąip. Najprzerozmaitsze światem szerokim egzystują piony i o wszelakich będzie mowa. Z każdą jednak zakręcimy do biegania i czytaj dalej »