Lubię Lublin.

Pojechaliśmy na Mistrzostwa Polski Masters (+35?) rywalizować na piątkę… Nudno nie było. Przez cały tydzień trwały modlitwy i zaklęcia o ochłodzenie. Ten, kto planuje ważny start, a widzi za oknem spiekotę, wie, o co chodzi. Prognozy zapowiadały na niedzielę opady i zachmurzenie, lecz ileż to razy naukowa meteorologia zawodziła? Po sobotnim zwiedzaniu Lublina, kładąc się czytaj dalej »

parkrun Lublin.

Lubię Budkę Suflera, a to ich rodzinne miasto. Słyszę te utwory… Już dwie wizyty w Lublinie mam. Biegniemy po Ogrodzie Saskim, stanowiącym dumę i chlubę parków Lublina. Założony w pierwszej połowie dziewiętnastego wieku przechodził liczne witalizacje i rewitalizacje, aby rozbłysnąć pełnią blasku urody w czasach posierpniowych. Dziś korzystamy z jego uroków odpoczywając, spacerując i: biegając. czytaj dalej »

Unia.

Odwiedzamy Lublin, wpadając niechcący w wir obchodów. W kozim grodzie świętują 450-lecie sojuszu polsko-litewskiego, hołd historii i mądrym zwolennikom porozumienia oddając. Okolica tętni występami, koncertami, targiem, odczytami, dekoracją i różnojęzycznym, wesołym gwarem. Concordia! Miło czas zapitala nam. Nawet pogoda się dostosowała i słońcem siecze w miarę, na ciepło bez upału. Koroniarze, Litwini i goście świętują, czytaj dalej »