Ostatni szczyt.

Ostatki jesienne odprawiamy szurając… Po drodze mocno zaprzyjaźniamy się z pachołkami. Kończymy w tym roku pierwszą część biegowej Korony Himalajów. Pokonując biegiem piąteczkę, symbolicznie wspinamy się na Makalu. Potem cykl zapada w zimowy sen. Kolejne siedem gór zaatakujemy w 2021. Oby covidowe draństwo nie przeszkodziło. My już zgłaszamy gotowość. Przybyłych na siódmy bieg czekała niespodzianka czytaj dalej »

Zwycięstwo z cienia.

Z cienia – wielkiej i groźnej góry Nanga Parbat. Pobiegliśmy w kolejnych zawodach cyklu Korona Himalajów i Karakorum; dla uczczenia himalaistów. Niektórzy, walcząc na jej stokach, zostali na zawsze w śniegu i lodzie. Ale walczyli. Walczyliśmy i my. Z cienia wirusa, który – mamy mocną nadzieję – odchodzi już za horyzont. Środowy start odbył się czytaj dalej »

Szybka piona.

Cykl biegów Korona Himalajów nabiera tempa. Ponownie spotykamy się pod Centrum Olimpijskim, aby wystartować (treningowo) w drugiej odsłonie zawodów. Organizacja przebiega sprawnie, gdyż po środowym mitingu wiemy co i jak. A poza tym obostrzenia covidowe wciąż się zmniejszają, dając nadzieję na szybki powrót do normalności. Po drodze do biura trzeba uważać nie tylko na wirusa. czytaj dalej »

Wygrany trening.

Spotykamy się pod Centrum Olimpijskim, aby zainaugurować cykl czternastu biegów Korona Himalajów i Karakorum. Dziś mamy opcję treningową, czyli szybką i zgoła nienudną piątkę w ciekawej formule… W czasach wirusa na pierwszy plan wysuwa się bezpieczeństwo. Wszyscy uczestnicy przeszli przez skrupulatnie dopilnowane procedury. Już na etapie zgłoszeń poinformowano nas o zasadach wymaganych na miejscu, oraz czytaj dalej »