Ich było tylko kilku.

Taki hełm. Na temat nazwy miasta krążą różne pogłoski, lecz najprawdopodobniej odpowiedzialność ponosi owo wzgórze, górka, centralna wzniosłość: że to i pra, pra, prasłowianie cholmem zwali, a prasłowianie hełm widzieli. Tak zostało. Ładnie. A teraz grupa pasjonatów organizuje spotkania tuptane. Właśnie tam – i dobrze, bo na przykład w tym mieście po schodach nie pobiegamy: czytaj dalej »