Kółko olimpijskie.

Kolejny sukces Agnieszki! Dystans pięciu kilometrów na asfalcie szybko staje się jej specjalnością. Zbudowała piękną formę na jesień: wytrzymałość + szybkość. Te cechy gwarantują dobre rezultaty na piątkach. 🙂 Nie inaczej było w sobotę… Asfalt płonie jesienią pod butami Agi. Miting 100-lecia Polskiego Komitetu Olimpijskiego rozegrano kolorami kół igrzysk. Aga uczestniczyła w biegu czerwonym. Zajęła czytaj dalej »

Wspólnie na mecie.

W zwykłych zawodach biegowych wszyscy uczestnicy spotykają się na starcie. Potem każdy, na miarę swoich sił i chęci, walcząc na trasie, osiąga kolejno metę. A może by odwrócić do góry nogami ową regułę? Zamiast na początku, zintegrować się na końcu! Da się to przeprowadzić, przyjąwszy wcześniej proste zasady. Satysfakcja uczestników – a i organizatorów – czytaj dalej »

Półmaraton Źródeł Sanu.

Zaniepokojonych znawców krajowej sceny biegów amatorskich uspokajam: nic nie przegapiliście. To tylko my żartobliwe nazwaliśmy w ten sposób nasz trening. Długość w zasadzie się zgadza, przybliżając trendem przełajowym in plus: 22 kilometry. Wolno nam też uznać za wpisowe cenę parkingu (16 zł) i biletu wstępu do BdPN (6 zł). W pakiecie otrzymujemy piękną trasę, świeże czytaj dalej »

Biegowa wypRawka.

Po deszczach i mgłach, rankiem w Cisnej budzi nas słońce i… szron. Lubię poniedziałki – idealna pogoda do biegania. Aura bieszczadzka sprzyja tuptaczom, wyganiając na szlaki. Ruszamy pętlą od szosy na Rawkę: Wielką i Małą, licząc na jesiennej urody górskie widoki. W nogi wejdą przewyższenia, w płuca wysokość; trening omalże kenijski. Początek wiedzie nas asfaltem czytaj dalej »

parkrun Rzeszów.

Po zadekowaniu się na kwaterze przywitał nas motywujący plakat. Zapachniało dobrą wróżbą. Trasę na Podkarpaciu mają ciekawą. Prowadzi wzdłuż Wisłoka, płaską aleją o dobrej nawierzchni. Jako ciekawostkę oferuje alternatywne pokonanie odcinka… tartanem. Tak! Na bulwarze można sprinty w kolcach śmigać. Długość mniej więcej się zgadza, czy zyskamy na wyniku – bogowie wiedzą. Niemniej taka opcjonalność czytaj dalej »

Bieszczady.

Te góry są niekwestionowalne, zwłaszcza dla biegaczy. Otaczający je nimb traperstwa i dzikości jeszcze długo nie straci swego blasku, przyciągając niespokojne i romantyczne dusze. Tu się oddycha przestrzenią i przyrodą, zostawiwszy cywilizację gdzieś het za sobą. Zew ów słychać w powietrzu; Bieszczady ciągle wołają. Któżże pozostanie obojętny na ich wab? Jedziemy w ten weekend, przedłużając czytaj dalej »

Bieg Peowiaka.

W Zagórowie, miejscowości rozmiarem skromnej, działa prężnie siła biegowa, coraz to nowe aktywności z tego obszaru proponując. Ot, ostatnio, nie bacząc zgoła na silną sąsiedzką konkurencję Konina, zamarzył im się parkrun. Cel zrealizowali, piękna trasa zaprasza, wabiąc przełajowym urokiem. Byłem, sprawdziłem, rekomenduję z mocą. A w październiku zapraszają na kolejną imprezę. Rzecz warta rozważenia! Sporo czytaj dalej »

parkrun Zagórów.

Szubianki, bo tak brzmi właściwą nazwa lokalizacji, witają pięknym lasem i rześkim porankiem – jesień zza drzew wygląda, choć nieśmiało. Wielkopolska zaprasza. Ekipa uprzejmie wita, godzinę przed startem dystans już oznaczywszy. Brawo! Trasa przepiękna, przełajem po ścieżkach leśnych prowadzi. Idealne miejsce do biegania. Płasko nie jest. Malowniczości dodaje odcinek skrajem pól, powiewem bukolicznym ciesząc mieszczucha. czytaj dalej »

Dla Niebiegaczy.

Drodzy Niebiegacze! Zwracamy się do Was z serdeczną prośbą o jeszcze jedno pochylenie się nad argumentami za maratonem, ufając, iż poczucie sprawiedliwości i chęć dialogu pozwoli rozważyć nasze prośby. Lepszy najgorszy pokój niż wojna. Dzieląc przestrzeń naszego miasta musimy się w nim razem zmieścić. Dzień sądu i biegowego szaleństwa nadciąga w tę niedzielę nad Warszawę. czytaj dalej »