Ten pierwszy raz. ☺

Zwycięstwo w Biegu Zająca smakowało szczególnie, gdyż pierwszy raz zdarzyło się mi wygrać takie zawody. Owszem, zbieram triumfiki w parkrunach, a i w innych towarzyskich startach zdarzało się „przeciąć wstęgę”, lecz wreszcie nadeszła ta chwila w wydarzeniu jak się patrzy: z zapisami, pakietami, pomiarem czasu, nagłośnieniem… ☺ Świętuję zatem dzisiaj, wybaczając losowi okrutnemu zmianę czasu czytaj dalej »