Na Babiej w szortach.

Pobytując w Krakowie, wykorzystujemy okazję na górskie eskapady. Z racji dogodnego dojazdu i honorności wszechbeskidzkiej, atakujemy Jej Wysokość Królową. Babia Góra stanowi zimą cel dość ambitny, choć wiele zależy od pogody. Dla nas okazała się łaskawą; może dlatego, że potencjalnych niebezpieczeństw nie lekceważąc, przygotowaliśmy się starannie. Przeczytajcie i nabierzcie apetytu, albowiem, po stokroć, warto! 🍀🍀🍀 czytaj dalej »

Burza

Lubię burzowe poniedziałki. Ładna pogoda zalatuje nudą. Podczas nawałnicy coś się dzieje. Smak życia zawarty jest w niespodziankach, a cóż może być bardziej ekscytującego niż oczekiwanie, kiedy i gdzie piorun dupnie? Nachodzą człowieka takie refleksyjności w czasie peregrynacji na szlakach babiogórskich, wszak szczyt ten Królową Burz mianują. Otaczający wierzchołek Diablaka charakterystyczny wał chmur wróży sztormową czytaj dalej »

W cieniu Babiej

Jedźcie w góry. Kiedy tylko możecie. W ogóle się nie zastanawiajcie. Tutaj znajdziecie wszystko, co najpiękniejsze, przeżywając intensywniej, piękniej, pamiętniej. Wysoko ponad nizinami szybciej krąży krew. Czytając nizinnie niniejsze nudności wybaczcie, proszę, omyłki. Wpis czynionym bowiem będąc w warunkach polo-beskidzkich, na granicach zasięgu i wytrzymałości nerwowej, od drobnych nieścisłości trudno uchować. ?   Babia Góra czytaj dalej »