Szybka piona.

Cykl biegów Korona Himalajów nabiera tempa. Ponownie spotykamy się pod Centrum Olimpijskim, aby wystartować (treningowo) w drugiej odsłonie zawodów. Organizacja przebiega sprawnie, gdyż po środowym mitingu wiemy co i jak. A poza tym obostrzenia covidowe wciąż się zmniejszają, dając nadzieję na szybki powrót do normalności.
Po drodze do biura trzeba uważać nie tylko na wirusa.

Zaczynamy rozgrzewkę, lecz robi się jakoś nieswojo. Czujemy, że coś jest nie tak.
Kurczę, chyba pada deszcz.


Okazuje się, że odzwyczajenie jest drugą naturą człowieka. Zapomniałem, jak biega się wśród spadających z nieba kropel. Leje, jakie to dziwne.

Czary.

Mżaweczka owa sprawia, iż czuję się jak bohater walczący z najdzikszymi żywiołami. Będzie co wspominać.

***

Pogoda sprawiła niespodziankę uczestnikom, ale też wspominamy dziś postać wyjątkową: równo wiek temu urodził się Karol Wojtyła. Zdrowie wszystkim dopisuje i humor, a serie ruszają gładko jedna za drugą. Święto piątek na Żoliborzu trwa.



W takich realiach Aga znów szaleje, a ja dotaczam się jak niepyszny za Wojtkiem. Nawet z fotografii uciekł.

Co jeszcze przyniesie nam ten cykl? Mam przeczucie, że będzie się działo.

***
Łukasz Klaś

3 thoughts on “Szybka piona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *