Strategia i taktyka.

parkrun Warszawa-Praga zaplanowałem sobie na ten dzień już dawno, wietrząc osłabioną stawkę wobec rozgrywanego wieczorem Biegu Powstania Warszawskiego. Opracowawszy tak wyrafinowaną strategię, liczyłem – że może wreszcie – na zwycięstwo. Wszak atakowałem tę lokalizację już kilkanaście razy.

W autobusie wiozącym mnie na start spotykam Marcina, który wyruszył zadebiutować w nowym miejscu. I już wiedziałem, że lekko nie będzie, bo kolega biega coraz szybciej, zgarniając czołowe lokaty w zawodach tu i tam. Omawiamy taktykę, pogodę, strategię, nawierzchnię, wizualizację, formę, trasę, konkurencję, prognozę i dyspozycję. Nic przypadkowi nie zostawiamy.😀

Dzięki uprzejmości Darka depozytujemy rzeczy w jego samochodzie, uzyskując spokój głów całkowity.

Start! I niestety, na mojej strategii pojawia się ryska – jeden z biegaczy dyktuje mocne tempo. Ja próbuję. Dyszę i chrapliwie oddech łapię. Dwa kilometry mi się udaje, a potem moja strategia zostaje wdeptana w asfalt Parku Skaryszewskiego. Prowadzący oddala się, a wkrótce mija mnie także Marcin, realizujący rozsądną taktykę – równe tempo od początku do końca. I powoli (ja) i nieco szybciej (oni) dobijamy do mety.

Liczby.

Co dziwne, pomimo ciepłości i parności padło wiele ciekawych wyników, a mój towarzysz wybiegał piękną życiówkę. Mnie na pocieszenie pozostał rekord tej trasy, przy czym domyślacie się, gdzie mam ochotę go sobie wsadzić. 😀

Czy zmieniłbym tę strategię, wiedząc, jak szybko pobiegną współzawodnicy? Nie. Na drodze do Diademu – wygrania wszystkich lokalizacji parkrun – muszę wciąż próbować. Drugie miejsce czy osiemnaste – o to mniejsza.

Jeszcze tu wrócę.

Gratuluję wszystkim dobrych wyników i dziękuję organizatorom za świetne zawody. Był nawet punkt nawadniania.

Do zobaczenia. ☺

Łukasz Klaś

Fot. Okł. parkrun Polska.

4 thoughts on “Strategia i taktyka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *