Strach na wróble, a sprawa polska.

Zgoła trudną sytuację funduje sobie recenzent, opisując widowisko, w którym występuje znajomek. Jak tu obiektywnie oceniać, lubiwszy człeka szczerze. Nawet nie próbuję ukrywać, iż to on mnie do oglądnięcia spektaklu zachęcił. Wyznawszy prawdę o sytuacji, krótko rzecz omówię, starając się nie przesłodzić.

Teatr Pijana Sypialnia to przedsięwzięcie stworzone z rozmachem i młodzieńczym entuzjazmem. Spektakl „KSIĘGA RODZAJU POLSKIEGO” jest kwintesencją ich stylu. W dwóch aktach prezentują piosnki, tańce, monologi, dialogi i kawał interesującego scenicznego zamętu. A zdradzę Wam, że w przerwie, a i po oklaskach też, akcja nie gaśnie. Dzieje się! Biblijne refleksje rzucone na Polskę i Polaków śmieszą i smucą, prowokują i zastanawiają. Na scenie – a często i poza nią – wszystko kipi, bucha, wre, przelewa się, imploduje i eksploduje. Miło popatrzeć na młodych artystów i zarazić się ich entuzjazmem i witalnością. Całość, według nazwy, pijana, jako przyroda na wiosnę.

Skłamałbym, twierdząc, iż wszystko prezentuje się idealnie. Muzyka brzmi raz lepiej, raz średniej, niektóre teksty możnaby skorygować, lecz… czyż w tej niedoszlifowalności nie tkwi dodatkowy urok? Poza tym chwile, kiedy wszystko prezentuje się zgrabnie, przeważają.

Podobała mi się skromna, budżetowa scenografia. Ramy z otwierającymi się drzwiami zastosowano pomysłowo, a w roli fal morskich wręcz zachwycająco. Podobnie zdają egzamin reklamówki grające płatki śniegu.

A mój znajomy? Fantastycznie się spisał, Strach na wróble w jego wykonaniu przekonuje i przykuwa uwagę, zwłaszcza w dialogu z Chrystusem. A jeszcze kazali mu całą przerwę na scenie tkwić, ku uciesze młodszej (czy tylko) części damskiej publiczności.

Jeśli macie okazję, podążajcie zachłysnać się teatrem razam z Pijaną Sypialnią.

Evoe!

 

Łukasz Klaś

fot. P.Balejko Fotografia

2 thoughts on “Strach na wróble, a sprawa polska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *