Stopy biegacza.

Najczęściej jako najważniejszą część ciała szuracze wymieniają głowę, przyznając prymat rozumowi nad ciałem. Słusznie! Lecz pokonujemy dystans odbijając się od podłoża stopami, co czyni z nich dosyć ważny element wyposażenia biegowego. Trzeba zatem o nie dbać, przedkładając profilaktykę nad leczeniem. Wbrew pozorom, zaoszczędzi nam to czasu i nerwów. Poświęćmy kilka chwil tygodniowo tej trosce, a zaowocuje to zdrowotnie, komforciarsko, treningowo, finansowo i estetycznie w dwóch aspektach: wizualnym i zapachowym.

Technika odgrywa w utrzymaniu zdrowych stóp rolę pryncypialną. Postuluję umiar w wyborze skrajnych opcji: dużej amortyzacji lub jej braku, czyli pójścia w naturalny ruch. Owszem, znam kilka osób trenujących i startujących boso. Dostrzegam w tym pewnego rodzaju pozę, aczkolwiek podawaną ze swoistym wdziękiem. Nie polecam jednak takiego podejścia początkującym. Dodajmy też, że nieobuci raczej nie docierają na metę w czołówce.

A dlaczego nikt nie startuje w samych skarpetach? Ogromne tu ściele się pole niewykorzystanych możliwości! Taką podkolanówką to da się niejedno zamanifestować. Pięknie prezentują się różowe łydkownice super-damskiej grupy RozpędzONE. Jak widać na zdjęciu, odpowiednio zakup poczyniwszy, patriotyzm czynimy. Zwróćcie też uwagę, iż podwójne pole do popisu gra: wszak nikt nie każe takiej samej na lewą i prawą wkładać.

Jak wielu rodaków, należąc do wielbicieli opcji skarpety plus sandały, niecierpliwie co rok nadejścia tej części sezonu wypatruję. A już skarpety do klapek wprawiają mnie w estetyczną ekstazę. Skoro da się na mieście, warto i na zawodach poszaleć.

Poważniej pisząc, o stopy biegacz musi dbać. Ileż to urazów, otarć, pęcherzy etc. po każdym ultra biadoleniem się wysłuchuje. Pilnik w dłoń na co dzień, a będzie lepiej, proszę państwa. Mądrzmy wreszcie przed szkodą.

Dobór obuwia to temat rzeka, lecz zachęcam do patrzenia na kwestię optymistycznie. Ot, opisuję mój przypadek: rozmiar za mały na męski, za duży na damski. Czasem nie znajduję trepów ani na tej, ani na tamtej półce. Lecz czasem na obu! A na ucho Wam dodam, że i na dziecięcym dziale czasem coś się trafi… Życie jest piękne. Oczywiście, ze skarpetami podobnie rzecz się ma. Komfortowo.

Dbajmy zatem o końce kończyn dolnych. Wszak chcemy, by świat legł u naszych stóp.


Łukasz Klaś

4 thoughts on “Stopy biegacza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *