Starty, starty… Biegaczu, a gdzie regeneracja?

Odblokowano imprezy, pozwalając biegać nawet pięciuset osobom naraz. Mamy co weekend dużo zawodów do wyboru. Rodzi się pokusa, aby startować, startować, startować, wynagradzając sobie okres posuchy. Nie wolno w tym wszystkim zapominać o regeneracji. Odpoczynek może być kluczem do dobrych wyników oraz zdrowia. Jak długo dawać nogom wytchnienie po mocnym wysiłku? Pytanie to staje się priorytetowe dla biegaczy, a panujące upały jeszcze potęgują jego znaczenie.

☘️☘️☘️

Niejeden to obszar, gdzie zawodowi sportowcy mają nad nami, amatorami, sporą przewagę. Oni monitorują stan zmęczenia organizmu na bieżąco, wspomagani przez fachową opiekę i technologię. My musimy radzić sobie sami, mając do dyspozycji intuicję i doświadczenie. Niestety, czasem te sposoby zawodzą. Warto zatem łyknąć nieco wiedzy, czerpiąc od uznanych autorytetów: tych mających wyniki. Trzymajcie się z dala od trenerów, których podopieczni dziwnie często łapią kontuzje i urazy.

☘️☘️☘️

Guru Jack Daniels powiada: jeden dzień odpoczynku na każde 3 km na zawodach. Przy czym za relaks uznajemy też bieg regeneracyjny: krótki, w wolnym tempie. Wydaje się to rozsądną, bazową propozycją. Wypada po półmaratonie tydzień restu, a po królewskim dystansie dwa. Wszystko po to, aby spokojnie ruszyć z treningami i przygotować się do walki na pełnej szybkości w kolejnych zawodach. Nie sądzę, aby amator, pracujący na cały etat, był w stanie zregenerować się szybciej. Powtórny start na zmęczeniu daje małe nadzieje na wynik w okolicach życiówki.

☘️☘️☘️

Oczywiście, można startować częściej i biegać całkiem nieźle. Udaje się to sporej liczbie znanych mi osób. Rodzi się jednak pytanie o cel takiego postępowania. Jeśli ktoś kolekcjonuje imprezy, lub po prostu lubi atmosferę mitingów, ma to jakiś sens. Pamiętać trzeba jednak o kosztach dla organizmu. Może nimi stać się przeciążenie i permanentne zmęczenie, a w wersji najgorszej, urazy i kontuzje. Lecząc się, nie będziemy mogli startować, więc czy warto?

Sprawy komplikują się jeszcze bardziej w przypadku ultramaratonów. Tutaj porządna regeneracja wymaga ograniczenia mocnych biegów do kilku w roku. Trudno ambitnym ścigaczom to wytrzymać. Na ogół startują częściej. I czasem nie osiągają mety, lub desperacko walczą o zmieszczenie się w limicie. A przeciążenie organizmu bywa wręcz skrajne. I znów: czy warto?

☘️☘️☘️

Wolność biegacza to również wybór obciążeń. Warto na spokojnie rozważyć zyski i straty częstych startów. Oby udawało się nam trafiać właściwie.

Łukasz Klaś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *