Rozterki maratończyka.

Na 27 września roku pańskiego bieżącego zaplanowano Maraton Warszawski. Edycja mieni się specjalną, gdyż jako czterdziesta druga z kolei naturalnie nawiązuje do liczby kilometrów królewskiego dystansu. Czasy obostrzeń i poluzowań stawiają jednakże wiele rzeczy pod znakiem zapytania. Biegacze w niepewności żyją. A do takiej imprezy przygotowania muszą być poważne; dla wielu to start sezonu. Stąd zainteresowanie panuje wielkie o szczegóły zawodów. Wreszcie otrzymaliśmy informacje u źródła, ale…

W wywiadzie z panią Magdą Skrocką, przedstawicielką organizatorów Maratonu Warszawskiego, padło trochę konkretów, lecz nie wszystkie kwestie wyjaśniono. Wiemy już, że zawody się odbędą, choć nie znamy ich formuły. Tę ostatecznie ogłoszą najpóźniej do końca lipca, zatem dwa miesiące przed startem.

Bądź tu człowieku mądry.

Niestety, trzeba się przygotować na wszystkie warianty. Może pobiegnie kilka tysięcy osób bez ograniczeń, może tysiąc, lub też każdy osobno, niejako wirtualnie. Dla zawodników podjęcie decyzji nie jest łatwe. Z jednej strony, wobec niepewności, bezpieczniej odpuścić, a z drugiej – jeśli jednak maraton wystartuje, zostanie żal.

Przygotowania do królewskiego dystansu to poważna sprawa; moim zdaniem nie ma sensu robić tego na pół gwizdka. Lecz te specyficzne treningi niekoniecznie się przełożą na krótsze biegi. Trzeba sobie powiedzieć jasno, iż w przypadku odwołania otwartego maratonu będzie to trochę czas zmarnowany. Ściganie sięw systemie wirtualnym, każdy sobie, nie wytrzymuje porównania z normalnymi zawodami. Wyjściem jest zaplanowanie na wszelki wypadek jakiegoś ultra jesienią – tu zaprawa maratońska się przyda.

Nie zamierzam podawać gotowego rozwiązania i doradzać. Każdy musi podjąć decyzję sam. Podobnie, jak przebiec maraton trzeba, wśród ludzi – samemu.

***
Łukasz Klaś

Fot. Okł. Maraton Warszawski

6 thoughts on “Rozterki maratończyka.

  1. Jeśli już, to nie jest to kwestia tego konkretnego maratonu, a startów w Polsce w ogóle. A tym samym, sam MW wydaje się być jedną z pewniejszych imprez w kraju, więc te dywagacje bardziej poziom krajowy powinny przybrać.
    Co do specjalizacji treningów – to dla większości biegaczy nie ma to znaczenia. Pozostali zaś raczej wiedzą co robią – i będą trenować dalej. Bo jeśli nie będzie startów, to wszystkich, nie tylko Maratonu Warszawskiego.
    Swoją drogą – brak możliwości startu w maratonie to może być błogosławieństwo dla biegaczy, którzy przez to dostaną szansę pobiegania sobie trochę spokojniej i krócej, na miarę możliwości i wytrenowania 😛

    1. Odnoszę się do wypowiedzi organizatorów MW, konkretnie. Sprawdź też sobie znaczenie słowa „dywagować”, bo używasz go w błędnym znaczeniu. Specjalizacja treningów ma duże znaczenie, niewiedza w tym temacie często skutkuje kontuzjami. Faktem jest, że wielu biegaczy i ich „trenerów” to lekceważy i skutki bywają smutne. Stąd warto temat przemyśleć, czego i Tobie życzę. Nieprawdą jest, że jeśli nie będzie startów to wszystkich – przecież obecnie maratonów nie ma, a krótsze są. Jeżeli zaś dla kogoś brak możliwości jest błogosławieństwem, to współczuję😂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *