Puchar maratonu i pułapki biegów wirtualnych.

Wszystko wraca do normalności, biegania nie wyłączając. Maraton Warszawski wystartuje nieomal w pełnej formule, gromadząc na starcie tysiące zawodników. Liczba podlega jeszcze pewnym ograniczeniom, lecz za to równolegle dołożono zaległy Półmaraton Warszawski. Szykujcie formę na koniec września! Dobrym zwyczajem, z poprzednich lat, rozgrywa się Puchar Maratonu, czyli cykl startów kolejno 5, 10, 15, 20, 25 km. Formułę ustalono jeszcze wirtualną, z klasyfikacją w kategoriach wiekowych. Agnieszka podjęła wyzwanie i dzielnie walczy. Ja towarzyszę jej wsparciem i tempem.

🍀🍀🍀

Wirtualne zawody mają swoje cienie i blaski, wymagając odrobinę cierpliwości i dystansu do świata. Zdarzają się dziwne wyniki, nie wiadomo, czym powodowane: pomyłką czy oszustwem. Radzę nie liczyć, że organizatorzy zareagują. Z góry trzeba to wpisać kosztem. Za to samemu można wybrać porę i miejsce w dozwolonych ramach. I gnać przed siebie, po satysfakcję, puchary i moc.

🍀🍀🍀

Walcząc, Aga, z moim małym wsparciem, uzyskała rezultaty: 5km – 22:17; 10km – 45:34; 15km – 1:10:07; 20km – 1:38:26. Dwa ostatnie wyniki oznaczają najlepsze życiowe osiągnięcia, choć, oczywiście, bez atestu. Biegaliśmy po wale tarchomińskim, w warunkach dosyć duszno-gorących. Wszystkie starty dały zwycięstwa – maksimum wyciśnięte. Rzecz jasna, triumf w generalce niezagrożony (liczą się cztery najlepsze wyniki, zatem 25km nic już nie zmieni). Brawo Agnieszka, królowa Pucharu Półmaratonu!

🍀🍀🍀

W ubiegłych latach maratonowi w stolicy towarzyszyła szybka piątka, na której wybiegałem życiówkę. Może i teraz będzie?

Łukasz Klaś

2 thoughts on “Puchar maratonu i pułapki biegów wirtualnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *