Przewaga tlenowa.

Chcecie poradnik, pokazujący, jak stosunkowo niewielkim wysiłkiem poprawić oddychanie, a z nim zdrowie i kondycję? Biegacze będą zachwyceni?

„Przewaga tlenowa” napisana została w celu dotarcia do szerokiej rzeszy odbiorców, lecz mnie zainteresowała szczególnie. Z tematem oddychania spotykam się w wielu aspektach; bardzo ciekawi mnie związek z treningiem wydolnościowym. Wzmacniając odpowiednie parametry tlenowe, poprawiamy wytrzymałość, a co za tym idzie, wyniki na długich dystansach. Uzyskujemy przewagę!

Trzeba od razu zaznaczyć, iż prezentowany tu program jest w znacznej części autorstwa rosyjskiego lekarza Konstantyna Butejki, znanego zwłaszcza chorym na astmę. McKeown po prostu go propaguje i adoptuje do różnych aktywności. Przybliża treści, których Butejko nie mógł tak łatwo rozpowszechniać. Przeszkadzały realia jedynego właściwego systemu.?

Książka sporo miejsca poświęca chorym na astmę. Autor, cierpiąc na tę chorobę, wyleczył się, stosując program opisany potem przezeń właśnie tu. Zachęca on do zapoznania się z tematem także zwykłych ludzi, szczególnie prowadzących mało aktywny tryb życia. Lecz jednocześnie podaje konkretne ćwiczenia przydatne sportowcom i to na różnym stopniu zaawansowania.

Innym tropem wiodącym do świata biegów jest osoba tłumacza. Piotr Pazdej specjalizuje się w ultramaratonach. Książkę przełożył znakomicie; ciekawe, czy sam o to zabiegał, czy też los tak chciał.

Właściwy, spokojny oddech stanowi podstawę dalekowschodnich systemów ćwiczeń: Tai Chi i jogi. Opracowane teoretycznie i praktykowane od setek lat sposoby na poprawę zdrowia, relaksu, samopoczucia i kondycji nie wymagają dodatkowej rekomendacji. Stosują je miliony osób na całym świecie, wielce sobie chwaląc taką aktywność. Znając świat Tai Chi od wewnątrz wiem, iż jedyne głosy sceptyczne mówią o tym, że nieco nudne i żmudne. Ano, yes, ja, tak – trochę wysiłku mentalnego trzeba włożyć. Cierpliwość stanowi cnotę wartą pielęgnacji, również w ćwiczeniach oddechowych.

Autor wspomina Daleki Wschód, acz raczej mimochodem. Jednakże tamte systemy stanowią bazę jego teorii i tak, lekko licząc, ponad połowy treści książki. Szczególnie dotyczy to rozdziałów o medytacji i relaksie. Warto w tym miejscu dodać, że praktyka Tai Chi jest o wiele bogatszym światem. Zachęcam do zapoznania się z nim.

Program ćwiczeń przedstawionych w książce jest jednak prosty i przystępny dla ludzi okcydentu. Pytanie brzmi: czy to działa?

Pewne kwestie są zasadniczo oczywiste. Nikt z fachowców szeroko pojętego kręgu zdrowia i aktywności fizycznej nie neguje, że korzystniej na organizm wpływa oddychanie spokojne, torem brzusznym i – poza dużym wysiłkiem – przez nos. Dalej napotkamy jednak pomysły dyskusyjne. Czy ćwiczenia na bezdechu po wypuszczeniu powietrza z płuc przynoszą tak duże korzyści i są bezpieczne? Autor przekonuje, iż wielu ludzi wentyluje się na co dzień za dużo i tu zgoda; pytanie – czy nie popada w zbytnią skrajność w drugą stronę. Kwestia ważna dla biegaczy – do jakiego stopnia intensywności utrzymywać oddychanie tylko przez nos?

McKeown twierdzi, iż jego ćwiczenia, oparte na ograniczeniu ilości powietrza stymulują warunki wysokogórskie. Temat znamy – Kenia, Etiopia i mistrzowie długich dystansów. Czy to może zadziałać?

Autor opisuje, że metody takie stosował sam mistrz Emil Zatopek!

Osobiście uważam, że może, acz niekoniecznie w stopniu optymistycznie założonym przez autora. Możemy dodać kolejną cegiełkę do zbioru, owocującego postępem w wynikach.

Część trenerów zaleca pilnowanie oddychania przez nos przy spokojnym biegu, inni nie zwracają na to uwagi. Postanowiłem sprawdzić i porównać w treningu z przyspieszeniem. Pobiegnę w narastającym tempie raz z pełnym oddychaniem, a potem w wersji tylko przez nos. Wynikami podzielę się we wpisie na blogu. Zapraszam. Swoją drogą, gdyby więcej osób sprawdziło, a ktoś to opracował naukowo, mogłyby powstać ciekawe wnioski dla biegaczy.
Zachęcam mocno do sięgnięcia po tę lekturę. Momentami McKeown pisze nieco rozwlekle, lecz warto poświęcić chwilę czasu. A jeśli ktoś już czytał, niechże podzieli się z nami wnioskami, proszę.

***

Łukasz Klaś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *