Powrót teatru.

Zamknęli nam wiosną sceny z powodu epipaniki, pozostawiając nagrania w telewizji. Te się jednak do prawdziwej sztuki scenicznej nie umywają. Stąd wielką radość przeżywamy, mogąc znów na żywo podziwiać przedstawienia. Pierwszą okazją z kopyta do odmrożonego teatru podążamy. Tytuł dzieła wpisuje się w okazję idealnie. Oglądamy „Powrót Tamary” na deskach Teatru Studio, mieszczącego się w Pałacu Kultury i Nauki.

Otrzymaliśmy wpierw opowieść o słynnej inscenizacji „Tamary” z roku 1990. Pytanie, ile osób przyszło wtedy na sztukę, a ile na serwowane widzom dobre jedzenie, pozostaje otwarte. W tle przewija się też temat wartości i finansowania teatru; kwestia przyziemna, a wciąż obecna.
Później przenoszą nas już do Rijeki, na salony Il Commendante, czekającego na swą wymarzoną Tamarę. Jest groteskowo i odrobinę śmiesznie. Wątek zagrożenia faszyzmem wyciągnięto na pierwszy plan. Czy udanie? Warto pójść i ocenić. Moim zdaniem, na kolana nie rzuca, lecz po takim teatralnym poście i to dobre.

Płatki papierowych róż niech starczą za puentę.
***
Łukasz Klaś

2 thoughts on “Powrót teatru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *