Pierzasta dolina.

-Co to za zieleń tak się stroszy? – Zapytałem dawno temu, spoglądając z jadącego samochodu na panoramę Służewa. Byłem wtedy świeżym warszawiakiem, pachnącym prowincją, słoikiem i gnojówką.

-To Dolinka Służewiecka – usłyszałem. Wiedziałem, iż muszę tam pójść, przeczuwając miłość od pierwszego wejrzenia.

Tak.

Pięknie się ta oaza natury wkomponowała w betonowisko, koegzystując bezpośrednim sąsiedztwem z arteriami, gdzie samochodów dziesiątki tysięcy dzień w dzień. A przy tym okazało się, że i skrzydlaty, śpiewający, fruwający, ćwierkający i na pomniki srający świat bujnie tu przebywa.

Idę corocznie spacerem z gębą otwartą i wciąż nowe odkrywam. Spotykam ptaki i żaby, zieleni aż nadmiar, a i dla sztuki miejsce się znajdzie, mianowicie proroków i kolorystów ulicznej odmiany.

Trzeba tylko wiedzieć, gdzie oko, ucho i nos przyłożyć.

A nad tym jeszcze chmury się kłębią, stroszą, strzępią, pierzą i przewalają, bielą kojąc i sinością grożąc.

Raj.

I tak się cieszę, że mieścimy się razem w mieście, ptaki, żaby i ludzie.

Idźcie, przekonajcie się sami.

Łukasz Klaś

Kręgi.
Łąkowość.
Niebieski rysuje kreski.
Dolina zaprasza.
Pomost do natury.
Fontanna tryska z jeziora i robi się po prostu genewsko.
Pan trzciniak. Aria.
Atlas.
Łyski.
Pasy zieloności.
Stalaktyty – świat podziemny.
Zbocza doliny.
Przybielenie.
Pani róża z boku.
Koniczyny wariant fioletu.
Kwiecie pachnie.
Inicjatywa oddolna.
Pojezierze.
Chill.
Rodzicielstwo.
Nie całuj.
Moczar.
Ambasadorki doliny.
Zieleń wzywa.

4 thoughts on “Pierzasta dolina.

  1. Super, że jeszcze są takie miejsca jak to pośród tych betonowych blokowisk. U nas jeszcze też można uświadczyć tego w Nowej Hucie, chociaż coraz mniej zieleni. Niestety. Chca znów coś budować koło Tarona, jakieś osiedle. Porażka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *