Nudna piątka Pawła Żuka.

Pokonawszy 42 kilometry i sto dziewięćdziesiąt pięć metrów królewskiego dystansu patrzycie z góry na piątkoklepaczy?

A może nosicie dumne miano ultrasów, śmigając po kilkadziesiąt godzin górskimi bezdrożami?

Czy też przeskoczyliście do klanu stumilowców, prawdziwych twardzieli?

Co zatem sądzicie o nudnej piąteczce, czekającej Pawła Żuka?

Pięć tysięcy kilometrów.

Pięć milionów metrów.

Kosmita.

Żuku (poufale, gdyż znamy się dobrze) nie od wczoraj pokonuje wariackie odległości. Nic to dla niego maraton kilka dni z rzędu. Wygrywał zawody 48h, 1000 kilometrów, 1000 mil, krasząc to rekordami Polski. Godnie reprezentuje nasz kraj. I wspiera go wspaniała ekipa, na czele z Natalią.

Przed państwem pierwsze na świecie zawody na 5000 km z atestem. Do startu zakwalifikowano 13 ultrasów, w tym jedną kobietę. Mają do dyspozycji sześćdziesiąt dób. Rzecz rozgrywa się w Atenach, na krótkiej pętli. Paweł jest jedynym Polakiem w stawce.

Zresztą – tutaj nasz mistrz prezentuje swój projekt sam. Oglądnijcie, posłuchajcie: klik

Stopień trudności takiego biegu rysuje się ekstremalnie, nasuwając pytanie o sens przedsięwzięcia. Jeśli zajmują się tym doświadczeni zawodnicy, mający kompetencje i zaplecze, gra wydaje się warta świeczki. Przesuwajmy granice! Pionierzy, często poczytywani za szalonych, stają się czynnikiem postępu. Wnioski płynące z ich wyczynów pomagają rozwijać różne, często niespodziewane dziedziny życia. Lot na księżyc też za szaleństwo miało wielu…

Schodząc na ziemię: polecam śledzić walkę Pawła ambitnym amatorom. Mnóstwo ciekawych rozwiązań można podpatrzyć, wyczytać, wnioskować; poczynając od sprzętu, przez logistykę, na jedzeniu i piciu kończąc. Jak coś zadziała przez 5000 km, to i na setce się sprawdzi.

Osobną kwestią jest wpływ tak gigantycznego wysiłku na organizm. Właśnie takie zawody zaczynają dostarczać materiału do badań – a muszą one trwać wiele lat. Nasz reprezentant, podobnie jak wielu innych zawodników, twierdzi, iż zaliczanie takich kilometraży nie szczerbi mu zdrowia bezpośrednio. Jak będzie za kilka lat, czy też na przysłowiową starość, czas pokaże. Jako trener mam obawy, szczególnie co do zużycia stawów, lecz obserwuję neutralnie, życząc jak najlepiej. A nuż okaże się, iż tacy ekstremaliści do super zdrowia dojdą?

Kto chce śledzić na bieżąco, podąża do strony naszego ultrasa na fb „Asfaltowy chłopak”: klik

Oddajmy głos Pawłowi:

„Ten bieg to nie wymysł czy widzimisię. To kolejny zaplanowany i w pełni pod kontrolą bieg mega długi. Kolejny krok do biegów wieloetapowych przez całe kontynenty, a w końcu…….do obiegnięcia świata. 😉 Bardzo dziękuję wszystkim, którzy we mnie wierzą, pomagają i wspierają!”

Nudne Piątki ściskają kciuki mocno.

Ściskajcie i Wy.

Będzie dobrze.

Łukasz Klaś

6 thoughts on “Nudna piątka Pawła Żuka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *