Pasja: Wanda Rutkiewicz.

Po książkę, pomimo wielu zachęt, sięgnąłem z pewnym opóźnieniem, wynikającym z zatoru w kolejce innych, ale i przekonaniu, iż o bohaterce i tak wiem całkiem sporo. Okazuje się, że dużo więcej odkryłem, pochłaniając tę pozycję, a mnogość przedstawionych faktów i opisów wzbudza mój podziw. Polecam dzieło z całym przekonaniem, nie tylko miłośnikom gór. Dramaturgia losów Wandy Rutkiewicz, przedstawiona znakomitym piórem Anny Kamińskiej, zasługuje na poznanie przez każdego. Ci sięgający rozmarzonym wzrokiem ku szczytom, muszą przeczytać obowiązkowo.

🍀🍀🍀

Trzeba od razu zaznaczyć, iż w książce niewiele znajdziemy sportowych aspektów wspinania. Autorka skupia się na himalaistce jako człowieku, próbując przybliżyć nam jej charakter, stosunki z innymi ludźmi, wady i zalety. Nie znajdziemy tu zatem zbyt wiele skał, lin, kuluarów, czekanów, urwisk, ścian, których pełna jest literatura wysokogórska. Anna Kamińska zostawia techniczne kwestie innym, przyjmując niejako pozycję komentatora spoza środowiska. Dobrze czyni taki zabieg obiektywizmowi opowieści; nie dotyczą jej spory pomiędzy środowiskiem krakowskim, a grupą warszawską, „tymi z PZA” , a akademikami, etc. Wanda Rutkiewicz działała w samym środku tych wszystkich wirów, a jej losy tworzą pasjonującą, choć często smutną opowieść. Góry kochała mocno i umiała tym zarażać innych. W górach żyła i w górach została.

🍀🍀🍀

Losy bohaterki od urodzenia układały się dramatycznie. Repartiacja ze Żmudzi, powojenne ciężkie czasy, konflikty w rodzinie odciskały na niej swe piętno, z jednej strony hartując, ale i często raniąc. Przez całe życie towarzyszyła też Wandzie śmierć. Z rodziny syraciła w strasznych okolicznościach brata i ojca; potem zazdrosne góry zabierały towarzyszy wspinaczek. Wszystko to, bez przesad i patosów, rzetelnie opisuje autorka. Widzimy Wandę dzielną, walczącą, porywającą pasją innych, ale i płaczącą, kruchą, poszukującą wsparcia. Dostajemy historię życia pełnego napięć, kumulujących w dramatycznych wydarzeniach na stokach Kanczendzongi. W śnieżnych szczytach wszystko się skończyło…

🍀🍀🍀

Pierwsza na K2, najwybitniejsza alpinistka pozostanie także wzorem dla wielu kobiet. Śmiało wdzierał się na obszary rządzone przez mężczyzn. „Mówiłem, żeby baby na Everest nie puszczać!” – zdanie to pozostanie mimowolnym hołdem dla jej dokonań. Nasza bohaterka pragnęła też miłości, lecz jej związki nie układały się na ogół pomyślnie. Góry zabierały zbyt wiele.

Książkę polecam mocno każdemu. Nie jest to lektura łatwa, lecz warto podjąć odrobinę wysiłku, aby lepiej poznać życie wybitnej Polki. Jej wyczyny podziwiali wszyscy, po zaginięciu wielu nie mogło się z tym pogodzić. Matka czekała na Wandę aż do śmierci w wieku 103 lat.

A ona z podniebnych stoków Himalajów już na zawsze będzie nam mówić, że warto kochać góry.

🍀🍀🍀

Łukasz Klaś

4 thoughts on “Pasja: Wanda Rutkiewicz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *