parkrun Toruń.

Częstowali, częstowali.

Do piernika! Czas najwyższy zmierzyć się z parkrunem w grodzie Kopernika. Raz otrzymałem już tutaj srogą lekcję biegania. 🙂 Jedziemy licząc, iż niedzielny maraton zbierze ścigantów do siebie.

Ratusz i pomnik Mikołaja Kopernika z perspektywy zadka złotego osiołka.🙂

Toruń wita nas pięknym starym miastem, zapraszającym do wieczornego spaceru; korzystamy zeń skwapliwie. Dajemy się skusić lodom piernikowym. Polecamy, ostrzegając jednocześnie: kupcie jedną gałkę, albowiem jej rozmiar poraża. Moc na sobotni ranek załadowano.

Trasa w Toruniu kryje w sobie subtelną pułapkę. Nikt nie kwestionuje jej płaskości; na podbiegi nie ma co liczyć. Niemniej piękny dukt leśny w kilku miejscach piaszczeje, trudu nogom dodając. Warto tam boczkiem twardości poszukać, uwzględniwszy pogodę w dniu startu. Dodajmy tutaj, sprawiedliwość pracowitym gospodarzom oddając, iż trasę oznaczają nienagannie. Nie da się zwalić cienkości swej na zagubienie.

Charakterystycznym rekwizytem lokalizacji jest potykacz. Przez cały dystans, ciężko sapiąc, marzę o jego widoku. Jeszcze zakręt, prosta, piaseczek, zagajnik… Już? Jeszcze lasek, ławeczka; potykaczu, przybywaj! Wreszcie go widać. Ulga, ja pierniczę. 😁

Z nadwiślańskich mgieł płynie nad parkrunowy las nauka: biegaj, nie piernicz. Frekwencja cotygodniowa pięknie motto owo potwierdza, sławiąc miejscowy lud szurający. Zapraszamy wszystkich spragnionych wrażeń. Torunianie gościnnością grzeszą rozrzutnie, przybyszów rozpieszczający. Dziękujemy!

Nie pierniczcie, przybywajcie. Będziecie mile widziani.

parkrun Toruń: check ✅

1 miejsce/18:24

status Diadem parkrun: 54/50

(z 71 lokalizacji)

Łukasz Klaś

6 thoughts on “parkrun Toruń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *