Parkrun – to wyjątkowo nudne piątki…

…nie ma wątpliwości. Najleszczowiejsze. No nie może być chyba nudniejszych piątek niż parkrun. Po parku, za friko, bez medalu, w sobotę rano, w stałych lokalizacjach – nuda gorsza niż u Klasia na blogu.

Biegam te piątki pasjami i ja. Jeśli ktoś chce zgłębić temat oficjalniej, to zapraszam na parkrun.pl, lub światowiej: parkrun.com.

Znak, że w okolicy parkrun biegajo 🙂

Wyszczególnienia europejskiego nie założyli, czyżby splendid isolation? Albowiem ideę wymyślili brytole i niekiedy, gdzieniegdzie, to chyba może być czute. Spójrzmy na mapę punktów, zagadnienie  to zawsze mnie fascynowało. Gęsto na wyspach – zrozumiałe, ale dalej w świat? Sporo pokrywa się z imperium królowej, niemniej w Indiach na ten przykład pustynia, aż wicher słychać. Dlaczego przedsięwzięcie zakiełkowało i piękny wydało plon u nas, a w Hiszpanii, często przecież porównywanej do Polski, nie? Rosną lokalizacje w mateczce Rossiji, a w ześwirowanej na punkcie biegania Japonii głucho? Polityka, moda, czy ekonomia? A może wszystkie na raz, albowiem te trzy lampucery dziwnym trafem często społem na róg chadzają.

U nas rzuca się w oczy pustawa ściana wschodnia; poz tym rozmieszczenie owo rządzi się wspaniałą przpadkowością, poważne czynniki i statystyki za nic mając. Nie wystartujemy sobotnim rankiem piątkowo w Lublinie, Częstochowie i Kielcach, za to w zabitych dechami opłotkach (nie obrażajcie się tambylcy, z wielką sympatią piszę!) już tak: Żary, Skórzec, Wolbrom i Działdowo czekają.

Trasy bywają przeróżne, zwiedzanie kolejnych oferuje miłe i miłe inaczej niespodzianki, rekompensując montonię nudnych piątek. Z poznanych przeze mnie najwyżej stawiam wspomniany Wolbrom, zażywszy tam rewelacyjnego, treściwego crossu. Tam też diabeł pychy wiódł mnie na pokuszenie. Trasa dla matematyków: od punktu A do B i nazad z B do A. Prowadząc ze znaczną przewagą widzę już nawrotkę, nawiniętą naokoło kępy drzew pętlą 200 metrów, ni mniej. Za mną nikogo! Szepcze czart do ucha; zetnij, zawróć! Tyle razy ciebie wykorzystali, sprawiedliwość otrzymasz, rekord trasy pobijesz, nawet Warszawski Scyzoryk lajka da; może i dziewczynę znajdziesz. Wszak i prawy co dzień upada… Kamer w lesie nie uświadczysz. I tak pokazywał mi królestwo. To zostawiam Was, mili, w niepewności – zrobiłem to? Ten jurajski parkrun jeszcze jednym zapadł mi w pamięć – strzałki kierunkowe – piękne, naturalne – umieszczone są dosyć wysoko na drzewach, lasu nie dekompozycjując, poza zasięgiem hołoty pozostają. Tu wzdycham na intencję wandali w Jabłonnie, niszczących tabliczki: obyście nadzy w puszczy nosorożca-geja porą rui spotkali.

Aczkolwiek mocny jest trend rekreacyjno – rozrywkowy w sobotnie ranki, przecież i sportowo wykazać się można, nogą w tempie żwawym przebierając.

Naturalnie, spotkania pozostają przede wszystkim miłym spędzaniem czasu na łonie przyrody, można spacerem, z kijkami, z pieskiem, kotkiem, tchórzofredką; wózkowcy takoż mile widziani. Nie, na rowerze nie wolno, co się ktoś głupio pyta? Wszyscy spokojnie i bezstresowo się bawią, grzecznie na wolniejszych oczekując. Nagród i tak nie dają; owszem, wyniki w sieci zapisane… i tyle zwycięzcom. Niektórzy posuwają się jeszcze dalej, twierdząc, że w parkrunach się nie wygrywa, można co najwyżej dobiec pierwszym do mety. Hm. Nie miejsce to, acz na taka erystykę budzi się mój duch polemiczny. Mniejsza z tym! Po ludowemu skwitujem: jak zwał, tak zwał. Na parkrunach mamy jednak pole do rywalizacji szerokie, sympatyczne, od poziomu sportowego wyabstrahowane: kolekcjonerstwo. Można biegi zbierać, wolontariaty, lokalizacje, kraje; są tacy, co pierwsze litery miejscowości alfabetem składają. Tak! I ci muszą do Żar pielgrzymować wcześniej lub później, bo to jedyny na całym świecie parkrun na ży! Zbieram i ja. Nienerwowo, powolutku, cichcem,  lansem boczkiem pod żywopłotem… No lokalizacje (Ełk będzie osiemnastką, impra!) ale i: zwycięstwa.

Wiadomo, cham, fanatyk, bezdusznik, pyszałek, zawzięty mizantrop. Ale jaka zabawa przy tym, mówię Wam. Najwspanialsza na dalekich wyjazdach, systemem: piątek nudny – podróż do, nocleg, sobota rano – start i podróż od. Koszty lecą, zwiedzanie niełatwo w taki program wcisnąć. Niemniej ta ekscytująca niepewność rekompensuje wszystkie niedogodności. Już planując czuję miły ucisk na tylną ścianę hipokampu. Będzie ktoś bardzo szybki, czy też bezproblemowo kolejny ptaszek: check! Odhaczon zostanie? I powrót w różowym nastroju zapewniony. Oj mam ja dziecię przeklęte, córę niechcianą, wstydliwą, poprawki krzyczącą: kolekcję drugich miejsc parkrunowych. Uwielbiam tę radość, kiedy skręcając się wewnętrznie nazajutrz relacjonuję: no byli lepsi, ale czas niezły, ludzie cudowni, warto było, jestem zadowolony, wartościowy wynik. Za ten fałsz tylko ciężko kiedyś odpokutuję. Zatem kto nie życzy sobie duszy mojej w celu odkupienia po lokalizacjach parkrunowych włóczenia się, niech ściska kciuki w soboty rankiem. Jest dziesięć, zostało 43.

Jak widać na fotografii, zbiera się także koszulki. To daje zysk przede wszystkim integracyjny, tożsamościowy – inaczej są postrzegani setkowcy, a wyżej to już jądro elity przedsięwzięcia. Płaci się tylko za przesyłkę, 21 zeta, zatem i oszczędni mają motywację, uwzględniwszy przy tym wysoką jakość. Gorzej z terminami, w tym punkcie rywalizują z Pocztą Polską i NFZ-em, exemplum: czekam na „50” już miesiąc… piąty. Nuda. Znakomitym znajdujemy też zwyczaj honorowania wolontariuszy i to modnym ostatnimi czasy fioletowym; aczkolwiek słyszę głosy, że to kolor babski i biskupi. Tak zazdrośnicy i pokonani kolor mojego zegarka kwitują. Żmije.

Długo można by temat rozwjać i cudownie przynudzać. Najlepiej sprawdźcie sami. Nie ma ciekawszych piątek niż te nudne parkrunowe. Każdy start przynosi nowe zdarzenia, ludzi, porażki, łzy i uśmiechy. Kochajcie sobotnie biegi o 9.00. Spotkamy się tam jeszcze nie raz.

 

4 thoughts on “Parkrun – to wyjątkowo nudne piątki…

  1. Podobno na parkrunie w Jabłonnej ktoś postanowił kiedyś przełamać nudę piątki strącając gniazdo szerszeni 😁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *