parkrun po schodach! – Głogów.

Znów jedziemy do najcieplejszych okolic Polski. Luty na Dolnym Śląsku wita nas pięknym słońcem i delikatnym przymrozkiem. Pogoda na przebieranie nogami odpowiednia, miasto przyjaźnie wygląda.

Głogów szczyci się największym rondem w Polsce. Okrążając ruchem kołowym Plac Konstytucji 3-go Maja, przebędziemy całkiem spory dystans. Wyspę wewnatrz trzypasmowej jezdni porastają piękne drzewa. Las wewnątrz asfaltowego ringu rośnie.

Podobnie trasa parkrun prowadzi pięcioma okrążeniami wzdłuż strumienia Sępolno. Lubię takie stadionowe dystanse, pozwalające wygodnie kontrolować tempo i pozycje w stawce. Dodajmy, iż biegniemy wygodnymi alejkami, dobrze oznaczonymi przez organizatorów – tylko puścić nogi i pruć! Trzeba tylko uważać, by się nie pomylić w liczeniu.

Gościnności dolnośląskiej nic nie możns zarzucić. Każdy dobrze sie tu czuje. Widaćć gestem, iż serdeczni ludzie i to wcale nie dlatego, że miedź mają. Bogactwo duchowe się liczy, dzisiejszym sprężem i historyczną chwałą, kiedy najeźdźców odpierali. Dziś gości z bliższa i dalsza mile widzą.

Biegło się świetnie! Cały czas w towarzystwie innych uczestników, mijanki, pozdrawianki, uśmiechy, pozdrowienia. Fantazję i humor widać na każdym kroku. To się w parkrunie ceni.?

Ranek przywitał nas klimatyczną mgłą i rześkością, lecz największą niespodzianką otrzymaliśmy schody. Pierwszy to parkrun z tym miłym mojemu sercu elementem. Vivat Głogów!

Z przyjemnością wrócimy tu znów.

***

parkrun Głogów: check✅

1 miejsce/18:08

status Diadem parkrun: 72/59

Łukasz Klaś

2 thoughts on “parkrun po schodach! – Głogów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *