Państwo to ja.

Lubię czytać biografie wielkich postaci historycznych. Warto po nie sięgać. Dzieje ludzi żyjących wieku temu, stojących na szczytach władzy, mogą nas wiele nauczyć. Prześledzenie wielu życiorysów, nałożonych na ważne wydarzenia polityczne, pozwala z większym spokojem i dystansem spojrzeć na teraźniejszość. Bogatsi wiedzą, zaoszczędzimy nerwów, patrząc na wyczyny dzisiejszych decydentów. Pewne rzeczy niewiele się zmieniły – to jedna z konkluzji. Dotyczy świata, Francji i Polski, jak i innych krajów. A życie i panowanie Ludwika XIV przyniosło wiele ciekawych kwestii; ich skutki w skali Europy i globu odczuwalne są i dziś.

Autor opisuje wielkiego Ludwika z wyraźną nutą sympatii, a nawet podziwu. Na ile w tym narodowej solidarności, kosztem rzetelnej analizy – oceńcie sami. Trzeba jednak przyznać, iż doza subiektywizmu nie rzuca się za bardzo w oczy. Resztę możemy zrzucić na karb popularnonaukowego charakteru dzieła. Wątpiwości zaś prowadzą nas do głębszego zainteresowania tematem – i bardzo dobrze.

Ludwik XIV uznawany jest za symbol władcy absolutnego. Oczami wyobraźni widzimy żyjącego w luksusie pyszałka. Jakże złudny to obraz! Władca ten miał wiele kłopotów i jeszcze więcej wrogów. W pewnym okresie jego panowania Francję otaczał krwawy mur wojny: Anglia, Austria, Niderlandy, Niemcy… Nawet pod koniec życia król stawał jednak mężnie naprzeciw wyzwań. A żył jak na ówczesne warunki długo: siedemdziesiąt siedem lat. I podobno miał kiepskich lekarzy…

Ta książka pozwala w szerszej perspektywie spojrzeć na ówczesny układ polityczny Europy. A pamiętajmy, iż zaczynał się właśnie kres świetności Wielkiej Rzeczpospolitej. Działania Francji odczuwało się nad Wisłą… Pasjonujący punkt widzenia!

Zachęcam.

***

Łukasz Klaś

2 thoughts on “Państwo to ja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *