Pan Sławek.

Następna góra zaprasza nas na swe urwiska. Atakujemy Sławkowski Szczyt, wznoszący się na 2452 m npm. Wierch, swoim obłym grzbietem, dosłownie wisi na Starym Smokowcem. Po widokach obiecujemy sobie wiele, gdyż pogoda dopisuje. Od dołu do czubka prowadzi cały czas ten sam niebieski szlak.

⛰⛰⛰

Przebywając w Tatrach wysokich, ciężko znaleźć czas na bieganie sensu stricto. Gwoli usprawiedliwienia, wyliczmy zatem korzyści jakie dają tuptaczowi wycieczki górskie.

-siła: dwójki i czwórki mocno pracują;

-parametry krwi; kilkadziesiąt aktywnych godzin powyżej poziomu 2000 metrów to już dawka;

-stabilizacja – na wąskich, kamienistych ścieżkach całe ciało pracuje, w tym mięśnie strukturalne;

-urozmaicenie monotonnego treningu biegowego.

⛰⛰⛰

A pan Sławek – albowiem tak wielbiciele określają Sławkowski Szczyt – czym nas zauroczył? Przede wszystkim, otrzymujemy tu konkretne podejście: bez ustanku wzwyż, półtora kilometra w pionie. Ścieżka, zygzakując, zbliża i oddala się od grani naprzemian. Jeszcze w tunelu kosówki widzimy tylko końcówki własnych myśli, lecz w piętrze skalistym, szeroka panorama się otwiera. Zza pleców bez mała ćwierć Słowacji widać, a z prawej, voila, tatrzańskie giganty się prezentują: Łomnica, Durny i Lodowy. Na deser, spotkanie z królem: Gerlach zaprasza! Nigdy jeszcze tak blisko nie zaszliśmy; kiedyś i jego spróbujemy!

Na szlaku trudności brakuje, tylko kondycyjne wyzwanie czyni różnicę. Się pochwalimy: tabliczkowe 5 godzin zredukowaliśmy do trzech. Na szczycie czeka nas nagroda: jesteśmy sami. Na tak popularnej górze, w sezonie, to rzadki przywilej! Korzystamy z widoków, herbatki, z lubością zaglądając w przepaści i ciesząc się; chwilo, trwaj.

W dół podążamy migiem, a kroki wylicza nam rytm śmigła helikoptera, bynajmniej ratunkowego. Otóż w Dolinie Staroleślnej remontują schronisko, dostawy budulca śmigłowcem czyniąc. Lata toto tam i nazad, ciszę psując. Przynajmniej dzieci na Hrebenioku, skąd podczepiano kolejne dawki transportowe, miały uciechę. My zrekompensowaliśmy sobie ów smutek przy stole w schronisku Bielikova Chata. Polecamy naleśniki i kapuśniak.

Imć Sławek to przyjazny szczyt. Spośród tatrzańskich gigantów wyróżnia się łatwym podejściem, umiarkowaną ekspozycją i łagodnym wierzchołkiem. Starannie przygotowana platforma noclegowa tuż pod czubkiem dobitnie o tym świadczy. Jeśli ktoś szuka wysokości nietrudnej, tu ją znajdzie. Oczywiście, wysiłek trzeba włożyć.

I o to chodzi.

⛰⛰⛰

Łukasz Klaś

2 thoughts on “Pan Sławek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *